Rozdział 85 86

Wygląda na poirytowanego tą prośbą. „To nie moja działka.”

Przełykam ostatnie słowa i wysiadam z auta. Od razu czuję, że z tym typem nie będzie ciepłego pożegnania. I faktycznie — ledwie drzwi zatrzaskują się za mną, on rusza spod świateł jak rakieta. Skręca za róg i znika z mojego życia na zawsze....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie