Rozdział 89 90

Zauważam dwóch facetów stojących z boku pokoju. Są ubrani w czarne garnitury i, mimo że jesteśmy pod dachem, obaj mają na nosach przeciwsłoneczne okulary typu „aviatory”, takie na pół twarzy.

— Moi ochroniarze — mówi Hargrove, widząc, gdzie uciekł mi wzrok.

— Te uniformy są trochę… zbyt oczywiste,...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie