Rozdział 35 Niegrzeczna mała myśl Evana

— Nieszkodliwy? — wykrzyknęła. — No jasne. Ten strój był wszystkim, tylko nie nieszkodliwy. On dosłownie krzyczał: „niekompetencja i bezwstyd”.

— Zabawne, bo ja myślałem, że mówi coś innego. Coś, czego nie mam nic przeciwko słuchać. Coś, co nawet lubię. — Jego spojrzenie powędrowało niżej, zatrzymu...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie