
Służąca Trzech Mafijnych Królów
Leigh Frankie · Zakończone · 295.5k słów
Wstęp
Millie miała sprzątać po bogaczach — nie sypiać z nimi.
Ale jedna lekkomyślna noc z tajemniczym nieznajomym roztrzaskuje tę zasadę. Następnego ranka jego już nie ma... Tak samo jak jej poczucia kontroli.
Nigdy nie spodziewała się, że jeszcze go zobaczy.
Na pewno nie spodziewała się, że zostanie zatrudniona jako mieszkająca na miejscu pokojówka u bezwzględnych, obrzydliwie bogatych braci Moretti — Ethana, Aidana i Evana.
Każdy z nich jest wpływowy, zaborczy i skrywa sekrety za zimnymi oczami oraz okrutnymi uśmiechami. Millie przysięgła, że zachowa profesjonalizm... ale granice szybko się zacierają w domu pełnym pokusy i niebezpieczeństwa.
Teraz tkwi w ich sieci — pionek w brutalnej grze o władzę, pożądanie i skąpane we krwi tajemnice.
Dla nich ma być tylko pokojówką.
Ale co się stanie, kiedy wszyscy trzej bracia zapragną czegoś więcej?
Trzech królów. Jedna pokojówka. Zero litości.
Rozdział 1
Oczywiście pili szampana.
Na takich imprezach zawsze był szampan — takich, na których wszyscy udawali, że są bezwysiłkowo bogaci, bezwysiłkowo interesujący i bezwysiłkowo nie martwi w środku. Penthouse w Moretti Tower, szklano-stalowy środkowy palec wymierzony grawitacji.
Jakiś sześćdziesiąt osób kłębiło się w środku, zapętlonych w tych samych trzech czynnościach: picie, plotkowanie i nadzieja, że ktoś na nich patrzy, kiedy to robią.
Panorama Atlanty migotała poniżej, jakby była wtajemniczona w ten żart. Myślałeś, że stoisz ponad wszystkim, tam na górze, skąpany w świetle LED i narcyzmie. Ale miasto nie obchodził twój szampan ani twoje sekrety. Po prostu mrugało do ciebie w odpowiedzi, obojętne.
DJ puszczał bit, który brzmiał, jakby został genetycznie zaprojektowany do znieczulania ludzi zbyt dużą ilością pieniędzy i zbyt małą ilością treści. Kelnerzy sunęli przez tłum z tacami płynnego odwracania uwagi, z uśmiechami napiętymi, oczami zaszklonymi od zbyt wielu fałszywych śmiechów.
Wszyscy mówili tam szeptem. I wszyscy szeptali o nim. O człowieku wieczoru.
Giovanni Aidan Moretti.
To nazwisko padało co kilka minut. Kobiety — w większości silikon i cekiny — kradły spojrzenia w stronę drugiego piętra, gdzie drzwi pozostawały zamknięte. Przerzucały włosy przez opalone ramiona i próbowały przeszeptać się nawzajem na śmierć, prześcigając się w uwodzeniu.
— Widziałeś go już? — rzuciła jedna blondynka do brunetki, z ustami tak błyszczącymi, że łapały światło księżyca.
— Nie — wydyszała brunetka.
W półświatku był królem. Giovanni Aidan Moretti to nazwisko, które ważyło — i nie w tym instagramowo-influencerskim sensie. Posiadał południowe terytoria imperium Morettich tak, jakby były polami w Monopoly, które zbierał z nudów.
Młody, dopracowany, z tym wyuczonym nimbem tajemnicy, która wcale nie była tajemnicą — była dystansem. A dystans to władza. Impreza była na jego cześć. Jego najnowsze „przedsięwzięcie biznesowe”, cokolwiek to miało znaczyć. Taki rodzaj przedsięwzięcia, do którego może się przydać telefon na kartę.
Kiedy światło dnia zaczęło wdzierać się do penthouse’u, tłum się rozpuścił. Zniknął w limuzynach i przejazdach z aplikacji, a obcasy stukały echem jak dopisek po fakcie. Impreza skończyła się tak, jak kończy się większość kłamstw — cicho, bez domknięcia.
A Giovanni się nie pojawił. Jakby urządził tę imprezę tylko po to, żeby zobaczyć, co się stanie, kiedy nie przyjdzie.
Kieliszki do szampana leżały na boku jak drobne ofiary kapitalizmu. Serwetki zgniecione w kątach. Parkiet z lśniącego zmienił się w ponury.
O 8:45 zadźwięczał dzwonek windy.
Wyszła z niej ona, z włosami ściągniętymi w kok. Bez obcasów. Bez blasku. Tylko zwykła czarna bluza z kapturem, dżinsy i torba na ramię, która wyglądała, jakby swoje już przeszła.
Millie „Millie” Foster. Dwadzieścia pięć lat. Była typem kobiety, która wiedziała, że za każdą „świetną nocą” stoi taki poranek jak ten. Potłuczone szkło. Lepka podłoga.
Jej wzrok omiatał pomieszczenie jak u detektywa na miejscu zbrodni. Rejestrowała wszystko, po jednym kataklizmie naraz. Ruszyła prosto do kuchni. Priorytety. Naczynia brzęczały jak kości. Poruszała się w rytmie kogoś, kto nie potrzebuje pochwał, tylko postępu.
Kiedy dotarła do salonu, słońce oświetlało bałagan w wysokiej rozdzielczości. Zerknęła na telefon — 10:00. Musiała zabrać się za taras, inaczej cały dzień się jej rozjedzie.
Schyliła się, żeby poprawić stos magazynów o modzie — niedbale ułożony bełkot stworzony po to, by mówić ludziom, komu mają zazdrościć — kiedy jęk przeciął ciszę. Nie ten dobry. Ten, od którego krew zamarza w żyłach.
Znieruchomiała.
– Co do… – mruknęła, odwracając się gwałtownie.
I wtedy go zobaczyła.
Faceta.
Był chodzącym banałem, ale takim, który i tak potrafił uderzyć prosto w żołądek. Ledwie trzymające się na nim bokserki leżały nisko na biodrach, jakby miały coś do udowodnienia, wystając spod na wpół zapiętej koszuli, która przylegała do klatki piersiowej wyrzeźbionej z dokładnie taką dawką arogancji, jaka była potrzebna. Tatuaże wiły się w dół jego ramion, widoczne strzępy jakiejś mitologii, według której postanowił żyć. Taki tusz, który krzyczał: Sam ustalam zasady, ale pewnie miał historię w tle z tequilą i ego.
Włosy miał artystycznie potargane – takie, za które płaci się osiemdziesiąt dolarów, żeby wyglądać, jakby wcale ci nie zależało – a oczy, w zbrodniczym odcieniu błękitu, mrużyły się w słońcu.
Kim, do cholery, jest ten facet? Jej oczy zadały pytanie, którego usta nie potrafiły jeszcze ułożyć.
Potem, jak jakiś na wpół martwy książę podnoszący się z pobojowiska po własnej imprezie, mrugnął do niej.
– Musi pani być sprzątaczką – powiedział, a jego głos był chropawym, miękkim pomrukiem, który wsunął się pod jej skórę, zanim zdążyła się obronić. Ten ton. Zobojętnienie zamienione w broń.
– A pan musi być panem Morettim? – zapiszczała i znienawidziła siebie za to, jak to zabrzmiało: jak postać z kreskówki wciągnięta w tunel aerodynamiczny feromonów.
– Brzmię, jakbym był strasznie stary. – Jęknął, przeciągając dłonią po twarzy, jakby próbował siebie wymazać. – Aidan Moretti. I tak, to ja. Ale mów mi Aidan. I na miłość boską, proszę coś zrobić z tym oknem. Potrzebuję zasłon zaciemniających. Mój mózg urządza pogo.
Jasne. Zasłony zaciemniające. Jakby to słońce było tu wrogiem, a nie butelka, którą pewnie opróżnił pięć godzin temu.
Millie nie powiedziała tego, co myślała – że jego wysokość mógłby wypić kawę jak reszta ludzkości. Zamiast tego spojrzała na okno, przez które światło wlewało się z radosną agresją, od której tacy jak on syczeli.
– Zasłony zaciemniające? – zapytała, unosząc ledwie brwi. – To może utrudnić tę część ze sprzątaniem, panie Moretti.
– Aidan – powtórzył, tym razem wolniej, jakby to ona nie rozumiała. Skrzyżował ramiona, odsłaniając więcej tuszu i więcej mięśni. – Może pani zacząć sprzątać, jak się obudzę.
Oczywiście. Był mężczyzną przyzwyczajonym do wydawania poleceń. Ale Millie nie ustępowała. Nigdy.
– Może pan wrócić do swojego pokoju, a ja będę dalej sprzątać tutaj – zaproponowała. – Obiecuję, że będę ciszej.
– Chcę spać na kanapie – powiedział Aidan, a jego wzrok powędrował w miejsce tuż za nią. – Więc niech pani da mi spać. Niech pani poczeka, aż się obudzę, a potem może pani zacząć sprzątać. Może pani wypić na zewnątrz butelkę wina, jeśli ma pani ochotę. Proszę się nie martwić, nie doniosę na panią.
Jakby robił jej przysługę. Jakby wylegiwanie się na cudzej skórzanej sofie z kieliszkiem ukradzionego caberneta było marzeniem wartym życia. Millie przygryzła wargę. Mocno. To już było logistycznym koszmarem, a gdzieś tam inny klient oczekiwał, że nie spóźni się dziesięć godzin, bo Giovanni Aidan Moretti chciał sobie uciąć drzemkę.
– Właściwie – powiedziała ostrożnie – po lunchu muszę być gdzie indziej, panie Moretti.
– Aidan – poprawił ją gładko. – Darujmy sobie formalności.
Uniósł jedną, irytująco idealną brew, nosząc tę minę jak broń – po równo wyzwanie, urok i kłopoty.
– Mam do posprzątania dom kolejnego klienta – powiedziała Millie, próbując zachować profesjonalizm.
– Odwołaj to – rzucił, jakby to była najprostsza rzecz na świecie. – Potroję pani stawkę.
– Słucham?
– Chyba mnie pani usłyszała, panno… – zaczął.
Ostatnie Rozdziały
#279 Rozdział 279 Początki i zakończenia
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#278 Rozdział 278 Piąte urodziny Juliana
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#277 Rozdział 277 Nieoczekiwane spotkanie
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#276 Rozdział 276 Przed ceremonią
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#275 Rozdział 275 Skradzione chwile
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#274 Rozdział 274 Partia i pauza
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#273 Rozdział 273 6 lat później
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#272 Rozdział 272 Przeprosiny i błogosławieństwo
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#271 Rozdział 271 Powrót do domu
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#270 Rozdział 270 Nie mogę się powstrzymać
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026
Może Ci się spodobać 😍
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?












