Rozdział 173: Kontratak Karola

W sali posiedzeń zapadła grobowa cisza.

Każdy członek zarządu wlepiał wzrok w Barona.

Na czole Barona zaczęły pojawiać się krople potu.

– To... to jest ustawka! – głos mu drżał. – Charles, sfabrykowałeś dowody!

Charles prychnął z pogardą. – Sfabrykowałem? Baron, to są twoje własne słowa. Wczoraj...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie