Rozdział 197: Awarie

Charles puścił linę. Jego dłonie były poorane bolesnymi, czerwonymi pręgami.

Kiedy Diana to zauważyła, coś w niej zmiękło.

– Twoje ręce…

– To nic takiego. – Charles uśmiechnął się krzywo. – To się nawet nie liczy.

Odwrócił się do dwójki dzieci. – Jason, Daisy — jesteśmy mistrzami!

Daisy rzuciła...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie