Rozdział 109

~CELINE'S POV~

Dźwięk znajomego śmiechu unoszący się po korytarzach rezydencji sprawił, że przestałam składać pranie Cezara. Ten głos... to nie mogło być.

Odłożyłam małą koszulkę z dinozaurem, którą wygładzałam, i pośpiesznie ruszyłam w stronę głównego holu, moje bose stopy cicho stąpały po marmur...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie