
Sekretne dziedzictwo miliardera
peaceisaac546 · Zakończone · 317.0k słów
Wstęp
Jest zimny, bezwzględny i obsesyjnie dąży do perfekcji. Kiedy ich drogi się krzyżują, Hunter odkrywa, że dobroć i naiwność Celine go irytują—ale nie może ignorować przyciągania, jakie do niej czuje, bez względu na to, jak bardzo stara się temu zaprzeczyć.
Celine, zdezorientowana jego nienawiścią, robi wszystko, by trzymać się od niego z daleka, ale los ciągle ich ze sobą łączy. Gdy tajemnice wychodzą na jaw, stoi przed wyborem: zaryzykować swoje serce dla mężczyzny, którego lodowate spojrzenie kryje niebezpieczne prawdy, albo odejść, aby chronić przyszłość swojego dziecka.
Czy Celine zdoła przebić się przez mury Huntera, czy jego przeszłość zniszczy ich szansę na szczęście?
Rozdział 1
~CELINE~
"Jestem w ciąży."
Słowa zawisły w powietrzu, ciężkie i duszące. Patrzyłam na czwarty test ciążowy w mojej drżącej ręce. To nie mogło się dziać.
Panika wspinała się po moim kręgosłupie. Moi rodzice oszaleją.
I tak już miałam za dużo na głowie. Brak miesiączki nie był dla mnie wielkim problemem, więc na początku nie zwracałam na to uwagi. Ale kiedy zaczęłam jeść więcej, a moje dżinsy stały się ciaśniejsze, Caroline nalegała, żebym zrobiła test.
A teraz siedziałam na toalecie, szepcząc do siebie: "Co ja teraz zrobię?"
Egzamin wstępny do szkoły artystycznej miałam za tydzień. To był taki cios, na który nie mogłam sobie pozwolić.
Pukanie do drzwi wyrwało mnie z moich spiralnych myśli. Podniosłam się szybko, podciągając szorty. Wpychając testy do czarnej plastikowej torby, szybko wrzuciłam je do kosza i sprawdziłam łazienkę, żeby nie było żadnych śladów.
"Celine, wychodź! Teraz moja kolej!" Głos Jesse przeciął drzwi.
Wypuściłam drżący oddech. Przynajmniej to nie była mama. Chwytając za klamkę, wzięłam chwilę, żeby się opanować, zanim odblokowałam drzwi.
Jesse przepchnęła się obok mnie, gdy tylko otworzyłam drzwi. "Rodziłaś tam czy co?"
Nie odpowiedziałam. Jej głos był jak zawsze irytujący.
Jesse była złotym dzieckiem, studiującym medycynę na NYU, tą, którą rodzice obsypywali uwagą i dumą. Tymczasem ja byłam rozczarowaniem, które musiało pracować na dwa etaty, żeby sobie poradzić.
Skrzyżowałam ramiona, patrząc na nią. "Nie musiałaś krzyczeć."
Pokazała mi środkowy palec, zanim trzasnęła drzwiami przed moją twarzą.
Zacisnęłam wargi, żeby nie odpyskować. Moje ręce zacisnęły się w pięści po bokach. 'Nie warto.'
"Suka," wymamrotałam pod nosem, kierując się do kuchni.
Ostry głos mojej mamy odbijał się echem po domu, gdy wchodziłam. Była na telefonie, znowu beształa Monroe - coś o butli gazowej w jej kantynie.
Na stole w jadalni śniadanie było rozłożone jak uczta.
Każde danie było ulubionym Jesse. Albo miała jakieś wielkie wiadomości do przekazania, albo mama znowu robiła swoje przesadzone przedstawienie, żeby zadowolić swoją idealną córkę.
Chwyciłam winogrono i wrzuciłam je do ust. Głowa mamy podniosła się, jej oczy zwęziły się w cichym niezadowoleniu.
Przewróciłam oczami i dalej żułam.
"Co to jest?" Głos Jesse dobiegł zza mnie, a mój żołądek się ścisnął.
Odwróciłam się powoli, serce waliło. Trzymała test ciążowy.
Zimny dreszcz przeszedł mi po plecach. Dlaczego, do cholery, grzebała w śmieciach?
"Co to jest, Jesse?" zapytała mama, wchodząc do pokoju, telefon wciąż przyciśnięty do ucha.
Jej twarz zamarła, gdy zobaczyła test. Osoba po drugiej stronie rozmowy cicho wywoływała jej imię, ale ona zakończyła rozmowę bez słowa.
"Skąd... skąd to wzięłaś?" Głos mamy drżał, jej wyraz twarzy zmieniał się od zmieszania do podejrzeń.
"Z kosza w łazience," powiedziała Jesse niedbale, jakby nie miała zaraz wysadzić mojego życia w powietrze.
Wszystkie oczy zwróciły się na mnie. Moje gardło się zacisnęło, i instynktownie zrobiłam krok do tyłu.
„Celine, nie mów mi, że to twoje,” powiedziała Jesse, choć jej ton już zdradzał odpowiedź, jakiej chciała.
„Nie, to niemożliwe,” wtrąciła się mama, kręcąc głową jakby mogła wymazać tę możliwość. „To musi być żart. Ktoś znowu robi sobie żarty.”
„Mamo, to oczywiste, że to jej,” powiedziała Jesse chłodnym i ostrym głosem. „Była dziś rano w łazience. Poza tym…” Rzuciła mi złośliwe spojrzenie. „Zauważyłam, że przytyła.”
Chciałam krzyczeć, ale słowa nie chciały wyjść. Jesse nawet nie dała mi szansy, żeby się obronić.
Minęły trzy lata od tego okropnego dnia, ale wspomnienie ich osądu wciąż bolało.
Kiedy mama się dowiedziała, nie zwlekała ani chwili, żeby wyrzucić mnie z domu. Tata nie interweniował. Jesse stała z uśmieszkiem, gdy błagałam, żeby mnie nie wyrzucać.
Gdyby nie Caroline, nie wiem, gdzie bym była. Jej rodzina mnie przyjęła, a ona nawet znalazła mi pracę, którą mogłam wykonywać, dopóki nie urodziłam. Bo tak, zatrzymałam dziecko.
To nie była łatwa decyzja, ale nie żałuję jej. Mój syn jest moją radością, moją siłą, moim wszystkim.
„Cezar, przestań biegać! Możesz upaść!” zawołałam za nim, a mój głos odbił się echem po korytarzu hotelu.
Jego śmiech był jasny i beztroski. Pomimo licznych ostrzeżeń od współpracowników, nie miałam innego wyjścia, jak znowu zabrać go do pracy.
„Zostaniesz za to zwolniona, Celine,” powiedział Blake, gdy składaliśmy pranie później tego ranka.
„Wiem,” przyznałam, zerkając na Cezara, który spał na kocu, który rozłożyłam na podłodze. „Ale nie mam nikogo, kto mógłby się nim zająć.”
„A twoja mama?” zapytał ostrożnie Blake.
Zamarłam, ściskając ręcznik w dłoniach. „Ona nie chce mieć ze mną nic wspólnego,” powiedziałam po chwili. „I nie zamierzam zabierać tam mojego syna, tylko po to, żeby nas obrażano.”
Wyraz twarzy Blake'a złagodniał. „Przepraszam. Nie zdawałem sobie sprawy—”
„To nie twoja wina,” przerwałam szybko. „Moja rodzina jest po prostu... skomplikowana.”
Odłożyła prześcieradło i przytuliła mnie. „Na ile to warte, robisz niesamowitą robotę, Celine. Cezar ma szczęście, że cię ma.”
Jej słowa wywołały na mojej twarzy mały uśmiech. „Dziękuję, Blake.”
Ale trzymanie Cezara z dala od oczu było łatwiejsze do powiedzenia niż do zrobienia.
„Cezar, mamusia się złości—” dyszałam, goniąc go znowu po korytarzu. „Jeśli nie przestaniesz, to—”
Drzwi windy otworzyły się właśnie, gdy do nich biegł. Mężczyzna i kobieta wysiedli, a Cezar zderzył się prosto z nogami mężczyzny.
„Cezar!” zawołałam, biegnąc do jego boku.
Uklękłam obok niego, sprawdzając, czy nie ma siniaków, ale był w porządku—tylko przestraszony.
Z ulgą wypuściłam powietrze i spojrzałam w górę, żeby przeprosić parę. Słowa zamarły mi na ustach, gdy spotkałam wzrok mężczyzny.
Przenikliwe niebieskie oczy patrzyły na mnie, zamrażając mnie w miejscu.
To były najbardziej uderzające oczy, jakie kiedykolwiek widziałam.
I wyglądały dokładnie jak oczy Cezara.
Ostatnie Rozdziały
#247 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 3/28/2026#246 245
Ostatnia Aktualizacja: 3/28/2026#245 244
Ostatnia Aktualizacja: 3/28/2026#244 243
Ostatnia Aktualizacja: 3/28/2026#243 242
Ostatnia Aktualizacja: 3/28/2026#242 241
Ostatnia Aktualizacja: 3/28/2026#241 240
Ostatnia Aktualizacja: 3/28/2026#240 239
Ostatnia Aktualizacja: 3/28/2026#239 238
Ostatnia Aktualizacja: 3/28/2026#238 237
Ostatnia Aktualizacja: 3/28/2026
Może Ci się spodobać 😍
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?












