205

~POV CELINE~

Mieszkanie wydawało się inne bez personelu. Zbyt cicho. Zbyt puste. Takie cicho, które pozwala usłyszeć pękanie jajek na patelni, tykanie zegara na ścianie, a nawet bicie własnego serca.

Przewróciłam kolejny naleśnik, zapach masła i syropu klonowego unosił się w kuchni.

Sally i reszt...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie