235

~CELINE POV~

Dom nigdy nie wydawał się tak pełen, a jednocześnie tak cichy. Było to niemal niepokojące, jak spokój mógł brzmieć pod hałasem, jak nawet śmiech niósł ślad bólu, gdy zaczynało się liczyć dni. Moja walizka stała przy szafie, wciąż otwarta, w połowie spakowana, jakby czekała, aż zmienię ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie