241

~CELINE POV~

Słońce wlewało się przez półotwarte zasłony, takie, które nie prosi o pozwolenie, ale delikatnie osiada na wszystkim, czego dotknie. Dom pachniał lekko kawą i cedrem; Hunter musiał być już od jakiegoś czasu na nogach. Jego strona łóżka była ciepła, ale pusta, pościel zmięta w ten niedb...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie