Rozdział 78

~CELINE~

Poranne powietrze było chłodne na mojej skórze, gdy klęczałam wśród krzewów róż, a rosa wciąż trzymała się płatków jak maleńkie diamenty.

Było ledwie po wschodzie słońca, a ogród był spokojny w sposób, który sprawiał, że moje serce czuło się lżejsze.

To była moja ulubiona pora dnia... ki...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie