Rozdział 100 - Nowy świt

LIRA

Obudziło mnie ostre światło.

Przez chwilę myślałam, że znowu jestem w swoim pokoju.

Zamrugałam powoli.

Biały sufit, sterylnie białe ściany.

Delikatny zapach ziół, jak z apteki na rogu.

Cichy szmer głosów zza kotary.

Izba chorych.

Dlaczego?

Ściągnęłam brwi.

— Co…?

Mój głos wyszedł...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie