Rozdział 122 - Obroża

LIRA

Na dziedzińcu zapadła cisza, jak makiem zasiał. No pięknie. Calista zrobiła krok do przodu, powoli.

— Cóż — powiedziała, ledwie się uśmiechając. — Zapowiada się ciekawie.

Zacisnęłam mocniej dłoń na ostrzu.

„Uważaj” — ostrzegła Luna.

— Będę — szepnęłam.

— Zaczynać!

**...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie