Rozdział - 90 - Akt znikający

CASSIAN

Obudziłem się w ciepłej pościeli.

Przez chwilę byłem pewien, że dalej śnię — że obok wciąż tli się resztka ciepła, a w poduszkach trzyma się ledwo wyczuwalny zapach jaśminu i dymu. Odruchowo wyciągnąłem ramię przez materac, szukając miękkiego łuku talii Liry.

Nic.

Oczy otworzyły mi ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie