Rozdział 102 102

Punkt widzenia: Kaelen

Wszystko było czarne.

Nie ciemność, nie cienie, tylko… nic. Brak wszystkiego. Żadnego dźwięku, żadnego czucia, żadnego poczucia góry i dołu ani tego, gdzie jestem albo kim jestem. Tylko czerń, rozciągająca się we wszystkich kierunkach, a ja unoszący się pośrodku niej jak coś...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie