Rozdział 11 Początek

Drago:

Wszyscy jesteśmy jacyś przygaszeni, kiedy schodzimy na ziemię. Samochód i Petre, nasz kierowca, już na nas czekają.

Znowu niosę ją na rękach. Ubrałem ją w rzeczy, które wcześniej z niej zdjąłem, i owinąłem kocem. Prawie w ogóle się nie poruszyła.

Nie umiem przestać mielić tego wszystki...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie