Skarb Smoków, Królewskie Smoki, Księga 1

Skarb Smoków, Królewskie Smoki, Księga 1

arianniahrain · Zakończone · 178.4k słów

1.2k
Gorące
31.4k
Wyświetlenia
1.9k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Przetrwała, wyszła na swoje. Od czasu uwięzionego w jej własnym, osobistym piekle, przez twarde życie na ulicy, aż wreszcie po szczęście u boku swojej wybranej rodziny.

Ria

Myślała, że dostała w prezencie coś od losu, nagrodę za to, że się nie złamała. Tylko że do tego „prezentu” była doczepiona mroczna prawda.

Odkryje świat, o którego istnieniu nie miała pojęcia, przyszłość, której nie wybrała, i cel, którego nie przyjmie — choćby nie wiem co.

Odkryje smoki. A one powiedzą, że jest ich.

Rozdział 1

Ria

– Przysięgam na Boga, Cin, jeśli nie ruszysz swojego słodkiego tyłeczka na dół, to do czasu, aż tam dotrzemy, nie zostanie już nic dobrego.

Usłyszałam chrząknięcie i spojrzałam w lewo. Beth opierała się o futrynę drzwi i przyglądała mi się. Próbowała posłać mi surowe, napominające spojrzenie, pewnie dlatego, że powiedziałam „tyłek”. Nie bardzo jej to wychodziło. Widziałam, jak usiłuje się nie roześmiać.

Znów spojrzałam w stronę salonu, gdzie dwóch moich braci z rodziny zastępczej, Elijah i Marcus, kłóciło się o to, w jaką grę wideo zagrać. Kompletnie mnie nie zauważali, ale to przez nich Beth przypominała mi, żebym nie przeklinała.

Beth, czyli Elizabeth Drayton, była technicznie rzecz biorąc moją mamą zastępczą. Już dawno „wyrosłam” z systemu, ale była jedyną „mamą”, jaką miałam, i uwielbiałyśmy się nawzajem. W zasadzie adoptowała mnie od razu, w chwili, gdy tylko postawiłam nogę w jej domu.

Tak samo było ze wszystkimi jej dziećmi zastępczymi. Gdyby mogła, adoptowałaby każde jedno.

Moja przybrana siostra, Cin, czyli Cinnamon Sugar – nie, nie żartuję, jej mama była na totalnym haju, kiedy ją tak nazwała – jest tu dłużej ode mnie. Beth uważa ją za córkę, tak jak ja uważam ją za siostrę.

Dorastałam w piekle, a przynajmniej w moim własnym, osobistym piekle.

Mój tata zmarł, kiedy miałam zaledwie rok; zdruzgotało to moją mamę. Naprawdę starała się jak mogła: pracować, być samotną matką i dźwigać swój duszący żal. Wiedziałam, że jest potwornie smutna, i próbowałam jej pomóc, ale niezbyt mi to wychodziło.

Pewnego dnia wróciła do domu z prawdziwym uśmiechem na twarzy. Opowiedziała mi o wspaniałym mężczyźnie, którego poznała. Miałam wtedy cztery lata. Niedługo potem poznałam tego mężczyznę, Brauna Zavitnika. Nie polubiłam go od pierwszej chwili, ale miałam cztery lata, więc mama tak naprawdę mnie nie słuchała.

Od dnia, w którym mi o nim powiedziała, do dnia, w którym za niego wyszła, minęły zaledwie cztery miesiące.

Wprowadziłyśmy się do jego ogromnego domu. Braun był bardzo bogaty i pochodził z bogatej, wpływowej rodziny. Był też wcielonym złem.

Kiedy dowiedział się, że mam hipertymezję, był wniebowzięty. Hipertymezja to po prostu elegancki sposób na powiedzenie, że mój mózg jest dziwny; niczego nie zapominam. Czasem to świetne, a czasem okropne i potwornie wkurzające. Braun uważał, że posiadanie tak „mądrego” dziecka dobrze będzie o nim świadczyć.

Zapisał mnie do ekskluzywnej prywatnej szkoły, której nienawidziłam. Nauczyciele i dyrekcja byli zachwyceni i rozpływali się nade mną. Dzieciaki uważały mnie za dziwadło i uprzykrzały mi życie.

W końcu, po wystarczającej liczbie bójek i ciągłych problemach, zabrano mnie ze szkoły i zatrudniono prywatnych korepetytorów. To było jednocześnie dobre i złe.

Byłam wdzięczna, że nie muszę przebywać z innymi dziećmi, i zwykle dobrze dogadywałam się z korepetytorami. Zła część polegała na tym, że musiałam spędzać w domu tak dużo czasu.

Krótko po ich ślubie moja matka stała się dla mnie obcą osobą. Zamiast być przygnębiona, była nieobecna i zdezorientowana. Zajęło mi trochę czasu, zanim zrozumiałam, że Braun ją odurza.

Równocześnie, wraz z tym wszystkim, zaczął mi pokazywać, że moje przeczucia co do niego były jak najbardziej słuszne. On i jego przyjaciele zaczęli kazać mi „dołączać” do nich, ilekroć byli w domu.

Miałam sześć lat, kiedy ujawnił się prawdziwy horror tej sytuacji.

Miałam na sobie nową, koronkową sukienkę z falbankami, a włosy były starannie ułożone. Zaprowadzono mnie do dużego pokoju, który wyglądał tak, jakby trwało w nim przyjęcie. Było tam wielu ludzi, mężczyzn i kobiet.

Niedługo po moim przybyciu zaczęły się licytacje. Z jednej strony pokoju stało podwyższenie, jak scena. Było to, co nazywali „towarem”, a dorośli w pokoju licytowali się o niego.

W tym domu działy się niewyobrażalne okropności. To był pierwszy raz, kiedy Braun mnie „udostępnił”, ale zdecydowanie nie ostatni.

Kiedy w wieku dziesięciu lat opuściłam prywatną szkołę, nie miałam już od niego żadnej wytchnienia. Miał do mnie dostęp dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, i bardzo lubił próbować „towaru”.

Moja matka zmarła, gdy miałam jedenaście lat. W testamencie przekazała pełną opiekę nade mną Braunowi.

W wieku czternastu lat zdarzył się cud. Dom został przeszukany podczas nalotu, a on został aresztowany, podobnie jak wielu jego przyjaciół. W końcu byłam wolna — a przynajmniej tak mi się wydawało.

Trafiłam do rodziny zastępczej. Na początku było w porządku, ale nie trwało to długo. Szybko odkryłam, że na świecie jest mnóstwo Braunów.

Miałam piętnaście lat, kiedy uciekłam. Nigdy nie obejrzałam się za siebie. Wolałam życie na ulicy od domów zastępczych. Tak było aż do tuż przed moimi siedemnastymi urodzinami.

Była tam kobieta o imieniu Maggie, która jako wolontariuszka pracowała w schronisku, w którym czasem nocowałam. Ludzie, którzy je prowadzili, wierzyli, że mam osiemnaście lat, ale Maggie myślała inaczej.

Opowiedziała mi o swojej przyjaciółce, Elizabeth Drayton, która prowadziła rodzinę zastępczą. Musiała mnie trochę przekonywać, żebym zgodziła się spotkać z Beth.

Kiedy to zrobiłam, była jak spokój i światło. Beth skontaktowała się ze swoją bardzo dobrą przyjaciółką, Jennifer Montgomery, która pracowała w CPS. Po wielu znajomościach i różnych manewrach oficjalnie trafiłam pod opiekę Beth.

Cin już mieszkała u Beth i natychmiast się do siebie „przysposobiłyśmy” — przyjęłyśmy się nawzajem i zostałyśmy siostrami na zawsze. Była pierwszą osobą, której kiedykolwiek zdradziłam swoje tajemnice.

Teraz mam osiemnaście lat i nie jestem już jej „zastępczym” dzieckiem; jestem po prostu jej dzieckiem. Pomagałam jej zajmować się tymi młodszymi, którzy trafiali pod jej dach — a obecnie byli to Elijah i Marcus, dwaj bracia, ośmiolatek i sześciolatek, których matka była narkomanką. Tak stworzyliśmy naszą małą rodzinę: Beth, Cin, Elijah, Marcus i ja.

W co drugą sobotę odbywał się targ rolniczy. Beth uwielbiała gotować i piec, i była w tym naprawdę świetna. Dlatego w dni targu Cin i ja chodziłyśmy i kupowałyśmy jej przeróżne rzeczy. Dziś strasznie miałam ochotę na jej wiśniową tartę i, ponieważ wiśnie wciąż były w sezonie, planowałam jakieś kupić. Jednak najlepsze znikały jako pierwsze, więc jeśli chciałyśmy dostać dobre sztuki, musiałyśmy być tam wcześnie. Dlatego próbowałam ponaglić Cin.

— Już idę, tylko nie poganiaj tak, do cholery. — dobiegło z góry.

Beth zaśmiała się cicho i pokręciła głową. — Dziewczyny, musicie uważać na język.

Spojrzałam na nią i uśmiechnęłam się. — One i tak nie zwracają uwagi; kłócą się o gry.

— Mimo wszystko to zły nawyk. — potrząsnęła swoją blond, kręconą głową.

Beth wyglądała dla mnie jak mama, jakby była stworzona do bycia mamą. Miała zaledwie metr sześćdziesiąt wzrostu, z odrobiną dodatkowych krągłości tu i ówdzie. Ilekroć sama się czepiała swoich kształtów, mówiłam jej tylko, że dzięki nim lepiej się przytula. Okropnie nie znosiła swoich blond, kręconych włosów. Nosiła je trochę za ramiona i ciągle się puszyły. Miała psie oczy; tak je nazywałam. Te brązowe oczy, które zdradzały absolutnie każdą emocję.

Usłyszałam tupot na schodach i podniosłam wzrok. Cin wreszcie schodziła na dół. Warkocze miała zebrane klamrą na czubku głowy. Jej czerwony top bez rękawów podkreślał głęboki, czekoladowy odcień skóry, a do tego miała na sobie świetne dżinsy. Zawsze mówiłam jej, że zazdroszczę jej tyłka; ona tylko się śmiała i twierdziła, że to dobre geny. Dokuczałam jej też z powodu tego, jakie ma piękne oczy. Była wyjątkowa, bo miała krystalicznie błękitne tęczówki, a nie brązowe, jakich można by się spodziewać. Przy jej ciemniejszej skórze aż się wyróżniały. Kiedy ją widziałaś, musiałaś spojrzeć drugi raz.

Zatrzymała się i spojrzała na mnie.

— Dobra, już jestem, możemy iść.

Tylko się roześmiałam, pożegnałam z Beth i chłopcami, chwyciłam torebkę i wyszłyśmy.

Wpakowałyśmy się do mojego Jeepa Cherokee, którego uwielbiałam, i ruszyłyśmy do centrum.

Skończyłam liceum zaraz po tym, jak w wieku czternastu lat trafiłam do pieczy zastępczej. Niedługo potem zaczęłam brać kilka kursów na studiach, ale nie miałam zbyt dużo pieniędzy, a wszystko stanęło, kiedy uciekłam. Nie mogłam używać dowodu, bo byłam uciekinierką z rodziny zastępczej, więc nie mogłam się zapisać na żadne zajęcia — nie wspominając o tym, że nie miałam pieniędzy.

Kiedy legalnie umieszczono mnie u Beth, znów mogłam uzyskać dostęp do swoich dokumentów. Dzięki temu udało mi się zaliczyć parę kursów, ale Beth, jako mama zastępcza, nie miała wielkich nadwyżek. Pracowałam z domu i całkiem niedawno zaczęłam zarabiać więcej na zleceniach komputerowych. Pomagałam tyle, ile mogłam, i udało mi się kupić porządny używany samochód.

Beth bardzo naciskała, żebym składała podania na studia i o stypendia. Wiedziała, że bez problemu dam sobie radę na zajęciach, i że właśnie tego chcę. Martwiłam się, że zostawię ją samą z całym ogarnianiem, ale powiedziała mi, że to niepotrzebne, bo radziła sobie z tym jeszcze zanim się u niej pojawiłam. Przez ostatnie trzy tygodnie wysyłałam więc aplikacje, gdzie tylko się dało. Bałam się, że zaczęłam za późno, by zdążyć na semestr jesienny, ale warto było spróbować.

Gdy tylko dotarłyśmy na targ rolny, znalazłam w miarę dobre miejsce parkingowe i ruszyłyśmy między stoiska.

— No dobrze, w takim razie na co polujemy, droga siostro, że tak bardzo musiałam wstać tak wcześnie?

Parsknęłam śmiechem.

— Zawsze przyjeżdżamy wcześnie na targ; po prostu siedziałaś do późna, oglądając ten głupi film.

— To nie był głupi film. To była Jane Austen, klasyka.

— Tak, tylko ta konkretna wersja ma chyba z sześć godzin, a ty nawet nie zaczęłaś przed dziewiątą.

Przewróciła na mnie oczami i pokazała język. Znowu się roześmiałam.

— A co do tego, na co polujemy, droga siostro… chcę czereśnie. Beth powiedziała, że jeśli znajdę dobre, upiecze ciasto.

Oczy Cin zrobiły się wielkie.

— No kurde, to czemu od razu tak nie mówiłaś? Ciasto Beth to świetny powód, żeby wstać.

Zaśmiałam się znowu i zaczęłyśmy łączyć zakupy z różnych stoisk. Znalazłyśmy świetne pomidory i napełniłyśmy nimi worek. Dorzuciłyśmy też trochę dyni i karczochów. Cieszyłam się, że pamiętałam, żeby zabrać ten mój wózek na kółkach do wożenia zakupów, żeby łatwiej wszystko unieść. Dobrze, że w zeszłym tygodniu postanowiłam zostawić go w samochodzie.

Potem dostrzegłam czereśnie. Szybko podeszłyśmy do stoiska. Naprawdę zdziwiło mnie, że byłyśmy tu same. Czereśnie zwykle są bardzo popularne, a te wyglądały obłędnie.

Stoisko obsługiwały dwie osoby. Mężczyzna i kobieta, pewnie koło pięćdziesiątki. Wyglądali jak małżeństwo.

Kiedy podniosłam wzrok, żeby o coś zapytać, zatrzymał mnie sposób, w jaki oboje na mnie patrzyli.

Odchrząknęłam. – Po ile są owoce i czy jest jakiś limit na osobę?

Kobieta uśmiechnęła się do mnie i trochę się rozluźniłam. – Dwa dolary za funt, a nie, nie ma limitu, kto pierwszy, ten lepszy.

Miała akcent, ale nie potrafiłam go umiejscowić. Spojrzałam na Cin, a ona wpatrywała się w owoce.

– No to co, Cin? Pięć funtów wystarczy?

Skinęła głową i spojrzała na mnie. – Tak, to chyba dość, ale wyglądają dobrze, Ria, więc możemy wziąć sześć. I tak zostanie sporo dla innych.

– Brzmi dobrze. – Spojrzałam z powrotem na tę parę, która nadal patrzyła na mnie z czymś na twarzach, co niemal przypominało zachwyt.

– Dobra, to poprosimy sześć funtów.

Zaczęli je zbierać i kłaść na wagę.

– A wy, dziewczyny, jesteście stąd?

– Tak, jesteśmy miejscowe i bywamy tu cały czas.

– Ach, cudownie. Niedawno się tu przeprowadziliśmy i to pierwszy plon, jaki przywieźliśmy tutaj – powiedziała kobieta.

– No cóż, wyglądają niesamowicie, więc mam nadzieję, że będziecie wracać.

Dżentelmen odezwał się wreszcie: – Och, na pewno, bez dwóch zdań. Czy chciałabyś zostawić nam do siebie kontakt? Wtedy, kiedy wrócimy, damy ci znać.

Zastanowiłam się przez chwilę. – Tak, jasne, to byłoby super.

Podał mi mały notes kieszonkowy i długopis. Zaczęłam zapisywać swoje dane.

– Więc, Ria, będziesz tęsknić za tym miejscem, kiedy jesienią wyjedziesz na studia?

Skończyłam pisać w notesie, a dżentelmen sięgnął, żeby mi go odebrać. Nie wiem, jak do tego doszło, ale skaleczyłam się w palec i od razu zaczęło lecieć.

– Ojej, strasznie przepraszam.

Spojrzałam na krew na palcu. – Nic się nie stało, to tylko małe skaleczenie.

Zanim zdążyłam to wytrzeć, kobieta nagle znalazła się obok i starła krew chusteczką.

Uśmiechnęłam się. – Dzięki.

– A na jakie studia idziesz tej jesieni? – zapytała.

– Właściwie to nie wiem, czy pójdę już tej jesieni. Wysłałam mnóstwo podań i wniosków o stypendium, ale jak dotąd nie dostałam żadnej odpowiedzi. Jest już dość późno, żeby się odezwali w sprawie semestru jesiennego, ale zobaczymy.

Uśmiechnęła się do mnie, poklepała mnie po dłoni i powiedziała: – Nie martw się, kochanie. Jestem pewna, że trafisz dokładnie tam, gdzie powinnaś.

To był dość dziwny sposób, żeby to ująć, ale im podziękowałam, zapłaciłyśmy za czereśnie i ruszyłyśmy dalej. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że właśnie odmieniłam resztę swojego życia.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.4k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Dziewczyna, którą miliarder stracił

Dziewczyna, którą miliarder stracił

420.6k Wyświetlenia · W trakcie · sirenbeauty
Wybrał władzę zamiast niej. Teraz zaryzykuje wszystko, by ją odzyskać.

Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.

Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.

A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.

Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.

Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.

Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.

Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.

Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

537.6k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.6k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Polowanie Alfy

Polowanie Alfy

469.2k Wyświetlenia · W trakcie · Ms.M
Każda dziewczyna w wieku osiemnastu lat, jeśli nie zostanie sparowana, jest zgłaszana do Polowania Alf. Hazel nie jest wyjątkiem i jako jedyna nie widzi w tym szansy na znalezienie silnego Alfy, który by się nią zaopiekował, lecz raczej jako ceremonię, która odbiera wolną wolę i wysyła cię do lasu, byś była ścigana jak jeleń.

Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.

Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Alpha Leo i Serce Ognia

Alpha Leo i Serce Ognia

13.3k Wyświetlenia · Zakończone · Moonlight Muse
"Biegnij, mała wilczyco, jak najdalej, bo jeśli cię kiedykolwiek złapię, twoje najgorsze koszmary staną się rzeczywistością." Szepnął niebezpiecznie, jego uchwyt na mnie był boleśnie mocny.
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."


Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

245.7k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

245.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.