Rozdział 137 Po prostu mała bitwa smoka

Drego

Wszyscy jak jeden mąż zerwaliśmy się od stołu, żeby zobaczyć, co Constantine podciągnął pod dom. Kiedy podeszliśmy, zobaczyliśmy cztery Humvee, gotowe do walki — czyli na bank wypchane facetami z bronią.

— Dobra, skoro już tu jesteśmy, mogę otworzyć schron, zgarnąć dzieciaki i sprowadzić...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie