Rozdział 31 Dziecko w sklepie ze słodyczami

Drago:

Mój mózg się zacinał jak stary Polonez zimą. Chciała mi obciągnąć. To właśnie powiedziała tuż przed tym, jak krzyknęła, dochodząc.

Chyba miała dość czekania na mnie, bo sięgnęła po mój rozporek i zaczęła go rozsuwać. Mój mózg w końcu nadążył, więc podnoszę się, pomagam jej, odpinam wszy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie