Próba przez ogień

Elowen

Pierwszy wilk rzucił się na moje gardło z mechaniczną precyzją, bez zbędnych ruchów, bez wahania. Rzuciłam się na bok, ledwo unikając pazurów, które mogłyby otworzyć moją tętnicę szyjną. Drugi zaatakował, zanim zdążyłam odzyskać równowagę, zmuszając mnie do desperackiego turlania się po skal...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie