
Skradziona Partnerka Alfy
Abigail Hayes · Zakończone · 200.4k słów
Wstęp
Rozdział 1
Elowen
Smak żelaza wypełniał moje usta, gdy świadomość powoli wracała. Każdy wstrząs drewnianych kół wysyłał kolce bólu przez moją czaszkę, a język wydawał się gruby od gorzkiego posmaku tego, czego użyli, by mnie ogłuszyć.
Wszystkiego najlepszego dla mnie.
Myśl wyłoniła się z mgły—tak absurdalna, że prawie się zaśmiałam. Dźwięk umarł, gdy rzeczywistość uderzyła mnie: srebrne kajdany palące moje nadgarstki, smród strachu i nieumytych ciał, skrzypienie kół wozu odliczające czas do czegoś strasznego.
Zmusiłam się do otwarcia oczu. Byliśmy w mobilnym więzieniu, żelazne kraty i może piętnastu innych więźniów stłoczonych jak bydło. Przez kraty widziałam starożytny las przylegający do drogi, kamienne znaczniki pojawiające się w regularnych odstępach z symbolami, których nie rozpoznawałam, ale które wydawały się znajome.
W oddali, szczyty gór wznosiły się jak poszarpane zęby. A tam, na najwyższym szczycie, ogromny zamek łapał popołudniowe światło—jego ogromna skala i dominująca pozycja sugerowały potężną władzę tego, kto rządził w jego murach.
Mój żołądek się ścisnął.
"Pierwszy raz widzisz Księżycowy Szczyt?" Młody wilk podążył za moim wzrokiem, jego twarz wychudzona z głodu. "Szkoda, że prawdopodobnie tam umrzemy."
"Zamek Króla Alfa," powiedziała starsza wilczyca z rogu, jej głos ciężki. "Terytorium Kaiusa Blackthorne'a teraz."
Kaius.
Boże, nie. Tylko nie on.
Dźwięk, który ze mnie wyszedł—jęk, może szloch—sprawił, że wszystkie oczy zwróciły się w moją stronę.
"Znasz to imię," powiedział szorstki wojownik. Nie było to pytanie.
Zacisnęłam usta, walcząc z pragnieniem zniknięcia. Cztery lata. Cztery lata ukrywałam się, budowałam nowe życie z dala od wszystkiego, co to imię reprezentowało. A teraz, dzięki zachciance na urodzinowy chleb, byłam dostarczana prosto z powrotem do koszmaru, przed którym uciekłam.
"Oczywiście, że je zna," powiedziała stara wilczyca. "Kaius podbijał stada jedno po drugim. Mówią, że zabił Moonridge—cztery tysiące wilków w jedną noc—oskarżając ich o spiskowanie z buntownikami. Po masakrze przeniósł całe swoje stado tutaj i nazwał to terytorium Nocnego Upadku."
Moje ręce zacisnęły się, srebro wgryzało się głębiej. Cztery tysiące. Przyszły Król Alfa, którego kiedyś kochałam z daleka, stał się tym.
Dzięki Bogu, że uciekłam, kiedy mogłam.
Wóz szarpał się, wspinając się po stromych serpentynach górskich. Przez kraty dostrzegałam wieże strażnicze i trasy patroli. To nie była tylko rezydencja—to była forteca.
"Co zrobiliście?" zapytałam, desperacko szukając odwrócenia uwagi. "Żeby tu trafić?"
Odpowiedzi nadeszły szybko i gorzko: kłusownictwo, bycie w złym miejscu o złym czasie, zadawanie zbyt wielu pytań. Normalne wilki złapane w sieć paranoicznego króla.
A potem byłam ja—złapana za piekarnią o świcie, marząca o miodowo-cynamonowym chlebie, gdy przybył patrol.
Zapach uderzył mnie, zanim zobaczyłam bramy.
Sandałowiec i zimowa sosna, z czymś mroczniejszym pod spodem. Coś, co należało do krwawych zwycięstw i rodzaju władzy, która zginała królestwa do swojej woli.
Złapałam oddech. Po czterech latach miałam nadzieję, że ta konkretna kombinacja straci swoją moc. Zamiast tego uderzyła we mnie jak fizyczny cios, wyciągając wspomnienia, które każdego dnia starałam się pogrzebać.
Tamten dzień był najbardziej upokarzającym w moim życiu. Dzień, w którym pierwszy raz nauczyłam się, jak okrutna może być rzeczywistość.
Moje osiemnaste urodziny.
Wielka sala była udekorowana srebrem i bielą—nie tylko na moje urodziny, ale na moją pierwszą przemianę pod pełnią księżyca. Wszyscy, którzy się liczyli, byli tam. Ojciec był jednym z najsilniejszych wojowników stada, więc nasz dom pękał w szwach od rodziny i przyjaciół, wszyscy zebrani, by być świadkami mojej przemiany w dorosłość.
Byłam tak szczęśliwa. Nerwowa, tak, ale promieniująca ekscytacją, gdy witałam gości w starannie wybranej białej sukience.
A potem zobaczyłam jego.
Kaius Blackthorne. Przyszły Król Alfa.
Moje serce prawie stanęło. Naprawdę przyszedł—przyjął zaproszenie Ojca mimo że był tak daleko ponad naszym rangą. Kochałam go z daleka od trzynastego roku życia, obserwując go z krawędzi placów treningowych i zgromadzeń stada, zapamiętując sposób, w jaki poruszał się z tą zabójczą gracją, sposób, w jaki jego szare oczy mogły zawładnąć pokojem jednym spojrzeniem.
Nigdy nie śmiałam marzyć, że mnie zauważy. Ale może tej nocy, po mojej pierwszej przemianie, po tym, jak udowodnię się jako pełnoprawny członek stada...
Los, jak się okazało, miał inne plany.
Pod pełnią księżyca rozpoczęła się ceremonia. Całe stado zebrane na dziedzińcu, ich twarze zwrócone ku niebu, gdy wypowiadano starożytne słowa. Stałam w centrum, czując przyciąganie księżyca, czekając na ten moment, o którym marzy każdy wilk—kiedy twoja druga połowa w końcu się wyłania.
Minuty mijały. Potem godzina.
Nic się nie działo.
Szepty zaczęły rozchodzić się przez tłum. Zaniepokojone spojrzenia. Nerwowe pomruki.
"Może po prostu późno dojrzewa..."
"Czy ktoś w jej rodzinie miał problem z przemianą?"
"A co, jeśli ona—"
Panika ściskała mi pierś. Czułam na sobie wzrok wszystkich, ich litość mieszającą się z rozczarowaniem. Chciałam uciec, schować się, zniknąć w lesie i nigdy nie wracać.
Przygotowywałam się na zaakceptowanie porażki, na przeprosiny i ucieczkę, gdy los zagrał swoją najokrutniejszą kartę.
Więź z partnerem zaskoczyła mnie nagle.
To było jak piorun uderzający prosto w moje serce—złota nić nagle widoczna, łącząca mnie z nim. Z Kaiusem. Więź objawiła się tak wyraźnie, że wszyscy mogli ją zobaczyć, sama Bogini Księżyca dała do zrozumienia swoją wolę.
Westchnienia zachwytu zastąpiły rozczarowane szepty. Twarze, które wcześniej wyrażały litość, teraz rozjaśniły się w uśmiechach błogosławieństwa i gratulacji. Ręka mojej matki powędrowała do ust, łzy w oczach.
Ale wyraz twarzy ojca nosił cień niepokoju.
Spojrzałam na Kaiusa, desperacka nadzieja kwitnąca w mojej piersi mimo wszystko. Może dlatego nie mogłam się przemienić—może Bogini Księżyca miała większy plan, może—
Obserwował mnie leniwą oceną, jego szare oczy zimne i kalkulujące. Poważne. Analityczne.
Zamknął oczy na długą sekundę.
Kiedy je otworzył, coś w jego wyrazie stwardniało w postanowienie.
"Moja przyszłość to ekspansja i podbój," powiedział, jego głos niosąc się przez nagle cichy dziedziniec. "Potrzebuję potężnej luno u mojego boku."
Moje serce zaczęło pękać.
"A nie złamanego wilka, który nawet nie potrafi się przemienić."
Świat się przekręcił.
Jego wzrok przesunął się po mnie jeszcze raz, niemal lekceważąco. Potem jakby coś rozważył, jego wyraz twarzy zmienił się na coś, co w okrutniejszym świecie mogłoby uchodzić za uprzejmość.
"Twój ojciec jest dzielnym wojownikiem," powiedział, tonem mierzącym i formalnym. "Szanuję jego służbę dla tej watahy, dlatego przyjąłem jego zaproszenie dzisiejszego wieczoru." Zatrzymał się, a jego oczy—te szare oczy, które zapamiętałam w snach—spojrzały prosto przez mnie. "Ale ty... nie jesteś tym, czego potrzebuję."
Słowa uderzyły mnie jak fizyczne ciosy.
Ojciec trenował mnie od kiedy mogłam chodzić. Pchał mnie mocniej niż jakiegokolwiek ze swoich żołnierzy. A ten drań myśli, że jestem słaba tylko dlatego, że nie mogę się przemienić?
Pięć lat. Pięć lat kochałam go z cienia, zapamiętałam wszystko o nim, marzyłam o niemożliwym. A on odrzucał mnie jakby nic nie znaczyło—jakby te lata treningu, ta siła, którą zbudowałam, nic nie znaczyły bez wilczej formy.
Łzy paliły za oczami. Walczyłam desperacko, by je powstrzymać, ale jedna uciekła, spływając po policzku.
Wyraz twarzy Kaiusa się nie zmienił. Jeśli już, jego pewność zdawała się utwierdzać—twarda, zdecydowana, jakby mój ból tylko potwierdzał decyzję, którą już podjął.
"Ja, Kaius Blackthorne, odrzucam tę więź partnerską."
Nie słyszałam reszty.
Nie mogłam. Odrzucenie rozerwało mnie jak pazury rozdzierające pierś, agonia niepodobna do niczego, co kiedykolwiek sobie wyobrażałam. Moje kolana się ugięły. Ktoś westchnął. Krzyk matki wydawał się dochodzić z bardzo daleka.
Potem biegłam.
"Elowen! Elowen, zaczekaj!"
Głos matki gonił mnie, ale nie zatrzymałam się. Nie mogłam się zatrzymać. Przebijałam się przez tłum, ich twarze rozmazane przez łzy, i zniknęłam w nocy.
Na górze w moim pokoju, słyszałam głosy rodziców wznoszące się w kuchni poniżej:
"Upokorzył naszą córkę! Na oczach wszystkich!"
"Wataha mnie potrzebuje. Wojna się nie skończyła."
"Więc wybierz swoją watahę. Ja wybieram swoją córkę."
Ale ja już wybrałam za nich.
Zamiast patrzeć, jak moja rodzina rozdziera się przez moje porażki, spakowałam jedną torbę i zniknęłam w nocy. Do świata, gdzie nikt nie znał mojego imienia—ironiczne, biorąc pod uwagę, że chłopak, którego kochałam przez pięć lat, też go nie znał.
Gdzie mogłam w końcu oddychać bez ciężaru oczekiwań wszystkich, miażdżących moją pierś.
Gdzie nie musiałam widzieć litości na każdej twarzy ani słyszeć szeptów o złamanej dziewczynie, którą odrzucił przyszły Król Alfa.
Złamany wilk, który nawet nie potrafi się przemienić—gdyby tylko Kaius mógł mnie teraz zobaczyć.
Cóż, nie dokładnie teraz, biorąc pod uwagę, że wyglądałam jak potrącona przez samochód i pachniałam gorzej. Ale jak tylko te narkotyki przestaną działać i srebro przestanie palić...
Szkoda, że moje obecne okoliczności mówiły co innego.
Znowu ten drań będzie mógł delektować się moim bólem. Co gorsza, mój żałosny stan potwierdzi wszystko, co o mnie powiedział.
Wóz przejechał przez masywne bramy zamku Moon Peak.
Moje dwudzieste drugie urodziny.
Kolejne urodziny zrujnowane przez Kaiusa Blackthorne'a.
Ostatnie Rozdziały
#176 Na zawsze
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#175 Obietnica królowej
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#174 Dotknąłeś mojego kumpla
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#173 Król Lycan
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#172 Bond się budzi
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#171 Władca Krwi
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#170 Biały Wilk powstaje
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#169 Współmałżonka wampira
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#168 Wilk w klatce
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#167 Krew Berserkera
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.












