Wina pokoleniowa

Kai

Cela była zbyt mała dla moich szalejących myśli.

Kamienne ściany, wilgotne powietrze i żelazo palące moją skórę. Piekło jak diabli.

Moje ubrania były porwane tam, gdzie król się na mnie rzucił, nadal pokryte krwią, chociaż rany już dawno się zagoiły.

Nie tak sobie wyobrażałem spotkanie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie