
Smak Przeznaczenia: Ludzka Partnerka Króla Wampirów
Miranda Carr · W trakcie · 172.4k słów
Wstęp
Sięgnął za moją głowę i podciągnął mnie wystarczająco, aby dotrzeć do mojej szyi. Kiedy jego kły wbiły się we mnie, ból był natychmiastowy, elektryczny. Nie mogłam oddychać. Nie mogłam myśleć. Moje ręce znalazły jego ramiona, drapiąc, szukając czegoś, czego można się uchwycić. Moje nogi kopały. Łzy spływały po moich policzkach.
Jęknął przy moim gardle, gdy pił, a ten dźwięk był druzgocący.
Rozdział 1
On
Echo jego słów wibrował w głębinach mojego umysłu, niechciane zakłócenie, które rozniecało ciągłe iskry mojej wściekłości. Kolejny królewski głupiec śmiał zakłócić moją samotność z bezczelnością swojej propozycji.
Poślubić jego córkę? Czy wziął mnie za zdesperowanego szczeniaka, szukającego sojuszy, aby utrwalić swoje panowanie?
Nie potrzebowałem tego.
Byłem Królem Qemond. Najsilniejszego Królestwa Wampirów na świecie.
Król Holmes był muchą, która nic nie robiła, tylko mnie irytowała. To, że myślał, że mógłbym być skuszony jego córką, było obrazą.
Andras, moja prawa ręka i jedyny człowiek, któremu ufałem, dogonił mnie, moje kroki były szybkie i ciężkie na brukowanej ulicy. „Co powiedział posłaniec?”
„Holmes chce, żebym poślubił jego córkę,” prychnąłem, zirytowany, że taka prośba została do mnie skierowana.
„Małżeństwo?”
„Żałosna próba powiększenia swojego królestwa, bez wątpienia. Traktuje mnie, jakbym był jakimś podwładnym, tęskniącym za resztkami władzy,” warknąłem.
Andras uniósł brwi, przechylając ciało, aby spojrzeć na mnie bardziej bezpośrednio. „To byłoby dla nas korzystne-”
Warknąłem, przerywając mu. „Nie poślubię jej.”
Pomasował kark z uśmiechem. „Dobrze, nie wspomnę o tym więcej.”
„Nie będę pionkiem w polityce wampirów.”
Andras zmarszczył brwi, kładąc ręce za plecami. „Ty jesteś polityką wampirów.”
Zignorowałem to, mimo że było to prawdą. Qemond było bastionem, sercem handlu i wojny, domem jedynej armii wampirów, która była na tyle szybka, by zabić, zanim zginie.
A ja byłem królem tego wszystkiego.
Moje kły pragnęły zatopić się w czyjejś szyi. Moja głowa pulsowała, a oczy zapadały się głębiej w tępy, karzący rozpacz. Nie mówiliśmy nic więcej, idąc w stronę jedynego baru, który tolerowałem w wiosce.
Znajdował się na obrzeżach Qemond, tuż za naszym murem. Był wystarczająco daleko, by przyciągać podróżnych, ale na tyle blisko, by pozostawać pod moją kontrolą. Gdy tylko weszliśmy do środka, zapach krwi wdarł się do mojego nosa i opuścił moje kły.
„Wasza Wysokość.” Kelnerka lekko się ukłoniła, robiąc miejsce do ciemnego, prywatnego kąta, który zawsze zajmowałem.
„Przynieś mi dwie próbki,” rozkazałem, nie trudząc się, by na nią spojrzeć. „Niemieszane. Ludzkie. Kobiece.”
Znów się ukłoniła i zniknęła.
Andras usiadł na krześle naprzeciw mnie z westchnieniem. „Testowanie przed ugryzieniem? Tak bardzo chcesz uniknąć rozczarowania?”
Spojrzałem na niego gniewnie.
„Kiedy ostatnio piłeś?”
„Tego ranka. Ale te wszystkie pieprzone spotkania dzisiaj były wyczerpujące. A Rada nadal chce się spotkać jutro.”
Uniósł brew. „Myślisz, że wiedzą, że Holmes zaproponował ci swoją córkę?”
Zacisnąłem szczękę. „Jestem pewien. Ukłoniłby się im jak rozkapryszony dzieciak i poprosił o ich pomoc.”
Kelnerka wróciła z dwoma filiżankami i delikatnie postawiła je przed nami. „Proszę bardzo. Dajcie znać, jeśli będziecie czegoś potrzebować, Wasza Wysokość.”
Odeszła z szybkim ukłonem, prawdopodobnie chcąc jak najszybciej od nas uciec.
Władza rodzi strach, a ja byłem najpotężniejszy w królestwie. Widzieli we mnie siłę, z którą trzeba się liczyć, postać, która rzuca cień nawet w najciemniejszych zakamarkach ich snów. W ich oczach byłem zagrożeniem, nawet jeśli byłem ich królem.
Wziąłem łyk.
Ciepło uderzyło w moje wnętrzności. Smak uderzył jak seks i rzeź. Był gęsty, upajający, żywy. Moje wargi rozchyliły się w cichym warknięciu, gdy krew pokryła mój język, powoli i bogato, jak miód przeciągnięty po ostrzu.
Moje ciało zadrżało.
Pokój się wyostrzył. Widziałem wszystko, każdy oddech, każde bicie serca, każdy skurcz mięśnia. Czułem zapach księżyca przez drewno. Smakowałem go.
Kolejny łyk i moje ręce zacisnęły się w pięści na stole, ból w moich kłach był teraz nie do zniesienia.
Co to, kurwa, było?
Brwi Andrasza zmarszczyły się głęboko, gdy jego oczy przeskanowały moją twarz. "Sebastian?"
Wziąłem kolejny łyk, paznokcie wbijając w krawędź stołu, gdy ogień rozprzestrzeniał się w moich żyłach.
Andrasz nie spuszczał ze mnie wzroku, odstawiając filiżankę i marszcząc brwi w moim kierunku. "Dostałeś złą partię krwi?"
Pokręciłem głową.
"Wyglądasz na totalnie szurniętego."
Spojrzałem na ciemny płyn, połykając ostatnią kroplę. Smak był inny, a jednak nie mogłem określić jego znaczenia. Ostatni łyk był chłodny na języku, chłodny w gardle. Smakował życiem; sprawiał, że czułem się żywy.
Moje kły bolały, głowa pulsowała, jakby w środku bił wojenny bęben. Nie przyszedłem tu, żeby się bawić. Wstałem i przeszedłem obok nieśmiałej kelnerki bez słowa, ignorując szepty i szeroko otwarte oczy.
Żaden cholerny kubek nie zaspokoi tego głodu.
Zapach prowadził mnie głębiej w cienie baru, prosto do zamkniętych drzwi na tyłach. Otworzyłem je bez wahania, łańcuch z brzękiem upadł na ziemię, gdy się złamał.
Za nimi była żałosna klatka z zakutymi w łańcuchy ludźmi. Wychudzone ciała, blade i drżące, pozbawione godności i nadziei.
Wciągnąłem powietrze gwałtownie. Wśród zapachu strachu i krwi, jeden wołał do mnie. Zrobiłem krok naprzód, mięśnie napięte. Inni byli tylko bydłem. Ona była czymś innym.
Bez wahania przeszedłem przez klatkę, ignorując ciała, które krzyczały i szukały schronienia przy ścianie.
Za mną rozległy się ciężkie kroki. Właściciel wpadł do środka, panika wyraźnie malowała się na jego twarzy. "Wasza Wysokość, proszę! Nie możecie—"
Zanim zdążył dokończyć, uderzyłem dłonią w jego gardło, unosząc go bez wysiłku nad ziemię. Jego oczy rozszerzyły się z przerażenia, gardło ściśnięte pod moim uściskiem.
"Wezmę to, co moje," warknąłem nisko i groźnie.
Łapał oddech, ręce drapały moje nadgarstki, ale trzymałem mocno, ściskając wystarczająco, by przypomnieć mu, kto tu rządzi.
Gdy go puściłem, zatoczył się do tyłu, przełykając ciężko, oczy błądziły po drżących kobietach, które wciąż czekały w cieniu.
Odwróciłem się, moje oczy spoczęły na małej ludzkiej istocie skulonej w kącie klatki. Chwyciłem zimne żelazne pręty obiema rękami, mięśnie napięły się pod moją skórą.
Klatka była zbudowana dla śmiertelników, małych, kruchych stworzeń, ale ja nie byłem zwykłym człowiekiem. Rozdarłem pręty, metal jęczał i skręcał się jak papier.
Ciężki brzęk odbił się echem po pomieszczeniu, zagłuszając przerażone krzyki za mną. Wszedłem do środka, przykucając, ciasna przestrzeń ledwo mieściła moje potężne ciało.
Moje oczy natychmiast skupiły się na niej.
Przyciskała się do dalekiej ściany, jej ręce zakute w kajdany obok głowy, żelazo wgryzało się w jej bladą skórę. Jej wychudzone mięśnie i szkieletowa sylwetka ledwo trzymały ją na nogach.
Cienka biała sukienka przylegała do jej łydek, brud rozmazany na jej bosych stopach. Jej szerokie, piwne oczy były utkwione we mnie, strach i niedowierzanie błyszczały w ich głębi.
Moje spojrzenie paliło niewyobrażalną potrzebą zedrzeć z niej tę sukienkę, by odsłonić skórę pod spodem. Była delikatnym arcydziełem, płótnem, do którego przyciągało mnie szaleństwo, które ściskało mi klatkę piersiową.
Zamknąłem mocno oczy, czując, jak zmieniają się pod ciężarem surowego podniecenia przepływającego przeze mnie. Niski warkot wydobył się z moich ust, gdy mocno pocierałem powieki, walcząc, by opanować burzę wewnątrz.
Byłem królem, niewzruszoną siłą, a jednak tutaj, w jej obecności, czułem kruchą delikatność, która zaprzeczała wszystkiemu, co o sobie wiedziałem.
Jej oczy nigdy nie opuściły moich. Łańcuchy zabrzęczały, gdy się poruszyła, oddech przyspieszył, klatka piersiowa unosiła się i opadała.
Ostatnie Rozdziały
#172 Gdzie należę
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#171 Lepiej
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#170 Nie mów nie
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#169 Gdzie wszystko się zaczęło
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#168 Tak słodki
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#167 Chcę tego
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#166 Czuję się żywy
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#165 Nie chciałem tego
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#164 Zostań
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#163 Nieostrożny
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026
Może Ci się spodobać 😍
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Przekraczając granice (Sypiając z moimi najlepszymi przyjaciółmi)
Perspektywa Deana: W chwili, gdy otworzyłem drzwi i zobaczyłem ją, tak piękną, wiedziałem, że albo pójdzie po naszej myśli, albo ucieknie. Zakochaliśmy się w niej, gdy miała osiemnaście lat, ona miała siedemnaście i była poza zasięgiem, widziała nas jak braci, więc czekaliśmy. Kiedy zniknęła, pozwoliliśmy jej na to, myślała, że nie mamy pojęcia, gdzie jest, była absolutnie w błędzie. Obserwowaliśmy każdy jej ruch i wiedzieliśmy, jak sprawić, by uległa naszym życzeniom.
Perspektywa Alecka: Mała Layla stała się tak cholernie piękna, Dean i ja zdecydowaliśmy, że będzie nasza. Chodziła po wyspie nieświadoma tego, co ją czeka. Tak czy inaczej, nasza najlepsza przyjaciółka skończy pod nami w naszym łóżku i sama o to poprosi.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Rozwód, którego żałuje
Lata później los ponownie zapukał do jej drzwi, gdy Liam ciężko zachorował. Zdesperowany, by uratować syna, Alexander był zmuszony poszukać osoby, którą kiedyś odrzucił. Alexander staje twarzą w twarz z kobietą, którą niegdyś niedocenił, błagając o drugą szansę – nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla ich syna. Ale Raina nie jest już tą samą złamaną kobietą, która kiedyś go kochała. Już nie jest tą, którą zostawił za sobą. Wykuła nowe życie – zbudowane na sile, bogactwie i dawno pogrzebanej spuściźnie, którą spodziewała się odkryć.
Raina spędziła lata, ucząc się żyć bez niego. Pytanie brzmi... Czy zaryzykuje otwarcie starych ran, aby uratować syna, którego nigdy nie miała okazji pokochać? Czy może Alexander stracił ją na zawsze?
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?












