Nawet jeśli oznaczało wszystko

On

Gdy zbliżaliśmy się do zamku, Iza pojawił się, leniwie opierając się o bramę, jakby nie chodził tam i z powrotem przez godziny. Jak daleko byliśmy od grupy?

„Gdzie jest Drima?” zapytałem.

Iza uśmiechnął się złośliwie. „Nie mógł zostawić swojej ukochanej, prawda?”

Ukochana. Ledwo mrugnął...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie