Zawsze

Ona

Łzy zamazywały mi wzrok, a potem on się uniósł, jego usta zgniatając moje. Tym razem nie było pożegnań. Nie było ucieczki.

Ten pocałunek był ogniem. Dziki i nieokiełznany. Zderzenie dusz, które zbyt długo były pozbawione tego, co do nich należało. Całował mnie, jakby mógł wypić całą ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie