Rozdział 110 Żyjąca lalka

Alex

„Ammah” — odzywa się Saif z siedzenia obok. Odwracam się i uśmiecham, ale to uśmiech z plastiku. Niestety nie widzi różnicy, a może na szczęście, biorąc pod uwagę okoliczności.

— Tak, Saif? — Patrzę i widzę, że wyciąga do mnie swój kubek. Wskazuję sok, a on kręci głową, więc wskazuję mleko, a...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie