
Śmierć przez Oddychanie
arianniahrain · Zakończone · 170.7k słów
Wstęp
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Rozdział 1
Alex
Cały świat zawalił się w mgnieniu oka. Wirus tak śmiercionośny, że zdziesiątkował całą populację tak szybko, iż nie było nawet czasu, żeby pomyśleć o stworzeniu lekarstwa. Większość naukowców i epidemiologów była martwa tak samo jak wszyscy inni.
Ci, którzy przeżyli, zostali nieodwracalnie zmienieni na wiele sposobów. Musieli patrzeć, jak umiera większość — jeśli nie wszyscy — ich bliscy i przyjaciele, a wirus ich nie oszczędził.
Absolutnie każdy ocalały został dotknięty. Podzielono ich na dwie kategorie: odpornych i zmienionych. Odporni — to samo w sobie jest dość oczywiste — nie doświadczyli żadnych innych skutków ubocznych.
U zmienionych wirus przestawił kluczowe elementy ich DNA. Żyli dłużej, byli zdrowsi i szybciej się goili, a ogromnym przełomem okazał się Gen Alfy.
Zmiana związana z genem alfy dotyczyła wyłącznie mężczyzn, ale poziom testosteronu i innych agresywnych hormonów wystrzelił im w kosmos. Na początku ci mężczyźni byli dzicy i brutalni, lecz z czasem skutki jakby słabły albo po prostu stawali się sprawniejsi w radzeniu sobie ze zmianami.
To było już tyle lat temu, że jedyną wersję wszystkich wydarzeń znamy z podręczników historii. Więc kto wie, jak bardzo to wszystko jest naprawdę dokładne. Nazwali to „Wydarzeniem Końca”, bo w pewnym sensie świat się skończył.
Oczywiście kiedy zniknęła tak wielka część populacji, wszystkie zwykłe, codzienne luksusy życia — jak elektryczność, bieżąca woda i kanalizacja — rozsypały się w pył. Ocalałym zajęło dziesięciolecia, by odbudować choćby namiastkę świata, który znali wcześniej.
W tej surowej, nowej rzeczywistości współczynnik urodzeń runął, a nawet gdy społeczeństwo próbowało się naprawić, dalej spadał. Dziś zmienione kobiety prawie nigdy nie mają dzieci, a jeśli dopisze im szczęście, mogą urodzić jedno, a w skrajnie rzadkich przypadkach — dwoje dzieci przez całe swoje bardzo długie życie.
Odporne kobiety mają większą szansę na potomstwo, ale normą są chłopcy, a dziewczynki rodzą się tylko raz na pięćdziesiąt porodów. Jak można się domyślić, wywołało to mnóstwo problemów.
Żeby spróbować zwiększyć liczebność populacji, społeczeństwo stało się poliamoryczne — jedna kobieta ma kilku męskich partnerów, czyli „partnerów” jak rozwinęła się ta terminologia. Jeśli kobieta spróbuje uchodzić z tylko jednym partnerem, może się spodziewać poważnego ostracyzmu ze strony społeczeństwa.
Na drugim krańcu spektrum kobiety, które kończą z większą liczbą partnerów, są chwalone za wysiłki na rzecz podniesienia liczby ludności.
Mamy jeszcze pewne podręczniki historii, ale wiele z nich pomija kluczowe rzeczy sprzed wirusa, a nam nie wolno zbyt głęboko grzebać w przeszłości. Tłumaczą to tym, że chcą mieć pewność, iż nigdy nie dojdzie do kolejnego „Wydarzenia Końca”.
Przy agresji i skłonnościach przywódczych, jakie przejawiali wszyscy z Genem Alfy, nie minęło wiele czasu, a stali się liderami wszystkiego. W miarę odbudowy społeczeństwa zajmowali kluczowe stanowiska, by wyznaczać kierunki, w jakich potoczą się społeczeństwo, prawo, edukacja i rząd. Więc oczywiście wszystko to bardzo sprzyja Alfom.
Kiedyś przeczytałem książkę sprzed Wydarzenia Końca — nazywała się shifter romance. Mówiła o Alfach w zupełnie inny sposób. Przez nią zapragnąłem, żebyśmy naprawdę mieli takich alf, bo byliby „seksowni”.
Niestety nasi Alfowie mają tendencję do bycia kompletnymi dupkami. Wiem, że są gdzieś tam mili i porządni, ale niestety nie obracają się w kręgach moich rodziców, więc ich nie poznałam.
Nasz system edukacji zmienił się względem tego, o czym uczyliśmy się z dawnych czasów. Kiedyś były ponumerowane klasy i przechodziło się przez każdą z nich, aż nauka się kończyła, a potem szło się do czegoś, co nazywano studiami.
U nas istnieje coś, co nazywa się ścieżką edukacyjną. Kiedy dzieci są małe, poddaje się je testom i obserwacji, a na tej podstawie nasi „edukatorzy” oceniają, do jakiej roli w społeczeństwie najlepiej się nadają. Kiedy już to ustalą, wyznacza się im ścieżkę, którą mają podążać.
To jest stopniowe jak dawny system numerowanych klas, ale może zająć mniej albo więcej czasu niż tamten. Widziałam takich, którzy kończyli swoją ścieżkę w wieku szesnastu czy siedemnastu lat, ale zwykle kierowano ich potem do pracy w jakiegoś rodzaju usługach albo na gorzej płatne stanowiska.
Ja dopiero niedawno skończyłam swoją, a mam dwadzieścia dwa lata. Zajęło mi to więc dłużej, ale moja ścieżka dotyczyła programowania komputerowego i inżynierii, co jest nietypowe dla kobiet, ale najwyraźniej byłam w tym tak dobra, że mnie zakwalifikowali. To właśnie tam poznałam też moich dwoje najlepszych przyjaciół, Deana i Rachelle. Oboje również są na ścieżce programowania komputerowego. Niedawno się „związali”, z czego bardzo się cieszę — są w sobie naprawdę zakochani.
Związanie się, albo łączenie w parę, to to, co kiedyś nazywano małżeństwem. W dużej mierze stało się to polityczne przez Alfów i wciąż rosnące zapotrzebowanie na rodzenie dzieci. Teraz, kiedy skończyłam swoją ścieżkę edukacyjną, jestem uznawana za odpowiednią kandydatkę. Nie mam wątpliwości, że mój ojciec zamierza to wykorzystać, ale moim celem jest nie dopuścić do tego, żeby sprzedał mnie jakiemuś alfowemu dupkowi, z którym robi interesy.
Łączy mnie z rodzicami dość silna, obopólna pogarda. Mieli mnie tylko po to, żeby wspiąć się wyżej społecznie, a fakt, że urodziłam się dziewczynką, tylko podsycił ich ambicje. Oddali mnie niani i poszli pławić się w chwale swojej wyimaginowanej wielkości. Jedyny raz, kiedy mieli ze mną cokolwiek wspólnego, to wtedy, gdy potrzebowali mnie do zdjęcia albo na jakieś konieczne spotkanie towarzyskie. Więc tak, moje uczucia wobec nich są wszystkim, tylko nie ciepłe i serdeczne.
Rachelle miała podobne dzieciństwo w tym sensie, że w dużej mierze ją ignorowano, bo jej matka zmarła, kiedy była jeszcze mała, a później, gdy jej ojciec wszedł w kolejny związek, macocha niespecjalnie chciała mieć cokolwiek do czynienia z cudzym dzieckiem.
Rodzina Deana jest całkowitym przeciwieństwem. Są wspaniałymi, troskliwymi rodzicami dla Deana i właściwie adoptowali mnie oraz Rachelle, bo podczas edukacji spędzałyśmy u nich mnóstwo czasu.
Rachelle i Dean nie znaleźli jeszcze innego mężczyzny, który dobrze by do nich pasował, żeby mogli się z nim związać. Są otwarci i chętni, by kogoś znaleźć, ale dopóki nie pojawi się ten właściwy, są obrzydliwie wręcz zakochani w sobie nawzajem, a ja bez przerwy się z nich z tego nabijam.
Mój jedyny smutek polega na tym, że oni oboje są odporni, a ja zmodyfikowana, co w zasadzie oznacza, że będę żyła dużo dłużej niż oni. Niektórzy zmodyfikowani właśnie z tego powodu celowo unikają jakichkolwiek relacji z odpornymi. Ja powiedziałam: pieprzyć to. Uwielbiam ich, są moją rodziną i będę ceniła każdy dzień, który jeszcze z nimi mam.
Teraz tylko musimy wprowadzić plan w życie, zanim mój ojciec, ten dupek, spróbuje sprzedać mnie jak materiał rozpłodowy.
Dobrze, że już taki mamy.
Ostatnie Rozdziały
#148 Rozdział 148 Dziedzictwo i życie wiecznie
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#147 Rozdział 147 Pomysły na przyszłość
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#146 Rozdział 146 Dokąd chcesz iść stąd?
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#145 Rozdział 145 Nie trać koncentracji
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#144 Rozdział 144 Czy to widzę?
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#143 Rozdział 143 Dotarcie do domu
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#142 Rozdział 142 Żadne słowa nie potrafią opisać
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#141 Rozdział 141 Pierwsze ratowanie
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#140 Rozdział 140 Infiltracja związku
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#139 Rozdział 139 Niespodzianki
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026
Może Ci się spodobać 😍
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny
Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.
Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.
Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.
Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Bracia Varkas i ich Księżniczka
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Zaproszenie śmierci
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?












