Rozdział 76 76

Innymi słowy, zlekceważyli mnie. A teraz, kiedy już wiedzą, że mam w zanadrzu parę asów, nagle chcą się dogadać i wynagrodzić mi „nieporozumienie”.

Unoszę brew i milczę. Wolę, żeby to Below gadał. W ten sposób wyciągnę z niego więcej.

— Podziwiamy cię, Leo. I chcemy zaproponować ci sojusz.

Śmieję...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie