
Spustoszona Korona - Romans mafijny
nicolefox859 · Zakończone · 186.4k słów
Wstęp
Powiem ci, co ja zrobiłam:
Wypadłam za drzwi, mając na sobie tylko to, co na grzbiecie.
Miesiąc później jestem spłukana, bezrobotna, prawie bez dachu nad głową.
Ale potem, kiedy dorabiam na zastępstwie jako kelnerka w eleganckiej restauracji, potykam się i ląduję na kolanach obłędnie przystojnego nieznajomego.
Jedno pociąga drugie i kończymy w łóżku.
Potem on wychodzi.
I to by było na tyle… prawda?
GUZIK PRAWDA.
Bo następnego dnia agencja pracy tymczasowej załatwia mi robotę, która brzmi aż za dobrze, żeby była prawdziwa.
Tylko że kiedy przyjeżdżam na rozmowę, szczęka mi opada.
To ten nieznajomy.
Okazuje się, że jest bogaty. Tak, obrzydliwie bogaty.
I wpływowy. Taki, że ludzie schodzą mu z drogi.
A oto jego oferta:
„Zamieszkaj w moim domu.
Bądź moją żoną.
Urodź mi dziecko.”
Nie muszę chyba mówić, że zaczynam panikować.
Wstaję i jąkam się: „Eee… będę musiała się odezwać…”
A on odpowiada:
„Źle mnie zrozumiałaś.
To nie było pytanie.
Nigdzie nie idziesz.”
Rozdział 1
WILLOW
Nienawidzę luster w tym domu.
Sześć z nich stoi wzdłuż wąskiego przedsionka jak w jakimś lunaparku, odbijając wszystko, co przechodzi między nimi, w nieskończoność. Kiedy idę korytarzem, milion Willow rozlewa się w migoczącą dal.
Staram się nie patrzeć. Nie chcę patrzeć. Po co, skoro wiem dokładnie, co zobaczę?
A jednak patrzę. I, oczywiście, to widzę.
Nędzę w moich oczach.
Pokonany garb w moich ramionach.
Widzę kobietę, która się rozsypała.
Więc tak, nienawidzę luster w tym domu. Nie tylko dlatego, że są za duże, zbyt wystawne, zbyt na pokaz.
Tylko dlatego, że pokazują za dużo prawdy.
Oczywiście kiedy powiedziałam, co o tym myślę, Casey kazał mi przestać gadać i zająć się robotą, bo moja robota to czyścić lustra, a nie je wybierać. Za każdym razem, gdy teraz widzę się w ich tafli, słyszę właśnie to: ukłucie jego głosu w mojej głowie. Zacięte. Pogardliwe. Umniejszające.
Każdy kąt tego miejsca i każda pierdoła w nim ma do siebie przyczepione takie wspomnienie.
Dlatego lubię wychodzić z domu, kiedy tylko mogę. Na przykład na zakupy, skąd właśnie wracam. Przez jedną godzinę jestem swoją własną kobietą. Mogę włożyć do koszyka to, co ja chcę. Lody miętowe z czekoladą, nie waniliowe. Różowy płyn do prania, nie ten żółty.
Przez jedną godzinę jestem sobą.
Chociaż, technicznie rzecz biorąc, w ogóle nie powinnam była być w sklepie. Casey umówił mi rano wizytę u fryzjera, kiedy się obudziliśmy. „Za długie” — powiedział rzeczowo. „Wiesz, że lubię krótsze. Ścinasz.”
Ale gdy przyszła pora, chciałam tylko tej godziny wolności. Więc olałam wizytę i poszłam zamiast tego na zakupy.
Za ten wybór zaraz zapłacę. Ale trudno. Było warto.
Zbieram się w sobie na jego irytację, kiedy wchodzę po schodach do naszej sypialni. Będzie się spodziewał, że dziś wieczorem zobaczy krótsze włosy, a ja już układam w głowie, co powiedzieć, żeby go udobruchać—kiedy dociera do mnie coś jeszcze: drzwi do sypialni są otwarte.
Casey jest w łóżku.
I ktoś jeszcze też.
Zatrzymuję się w progu w osłupiałej ciszy. Ale mój mąż jest tak pochłonięty długonogą blondyną, którą właśnie posuwa, że nawet nie zauważa, że stoję tam jak słup soli.
Kobieta, kimkolwiek jest, stoi na czworakach, jej ogromne piersi podskakują radośnie, kiedy Casey bierze ją od tyłu. Ona też mnie nie zauważa. Jego ciało lśni od potu i jej też, co znaczy, że bawią się w to już od jakiegoś czasu.
To dziwne uczucie, patrzeć, jak twój mąż uprawia seks z inną kobietą. Daje to osobliwą, chłodną jasność spojrzenia.
Czy on zawsze tak się poci? Czy zawsze robi taką minę? Czy jego pośladki tak mu się zaciskają, kiedy to ja leżę na łóżku z rozchylonymi nogami?
Czy ona udaje, jak ja?
Czy ona modli się, żeby to się wreszcie skończyło, jak ja?
Chciałabym się wycofać z pokoju, ale myśl, że pozwolę im dokończyć, podczas gdy ja będę cicho czekać na korytarzu, jest upokarzająca na zupełnie innym poziomie.
A ja bym wiedziała. W temacie upokorzeń jestem w pewnym sensie specjalistką. Małżeństwo z Caseyem Reevesem robi z człowieka coś takiego.
Więc stoję jak wrośnięta w podłogę, ogłupiała, i próbuję wymyślić najlepszy sposób, żeby to załatwić, nawet kiedy myśli krążą bez celu jak samolot szukający pasa w burzy.
W końcu pierwsza widzi mnie kobieta. Odwraca głowę na bok ledwie odrobinę, a jej oczy robią się wielkie jak spodki. Wydaje z siebie piskliwy krzyk i osuwa się na łóżko, szamocząc się, żeby owinąć się prześcieradłem.
Marszczę brwi, kiedy łapie moją pościel Laura Ashley i ciągnie ją na nagie piersi. Jedyne, o czym myślę, to: Ona mi całkiem upaprze to swoim potem od seksu.
— Ja pierdolę, Willow! — burczy Casey, jakby to mnie przyłapano na czymś złym.
Blondyna zsuwa nogi z łóżka i czmycha w stronę fotela uszaka stojącego przy oknie. Jej ubrania są złożone na siedzisku w równy stosik.
— Miałaś być u fryzjera — dorzuca.
Unoszę brwi.
— To dlatego byłeś dziś taki uparty, żebym obcięła włosy?
Jego wzrok strzela w stronę blondynki, jakby próbował ją ochronić. „Mabel, myślę, że powinnaś iść.”
Mabel? Prawie parskam śmiechem. Ta kobieta nie może być żadną Mabel. Mabel to starsza pani z sąsiedniej ulicy, co w Halloween rozdaje dzieciakom krówki. Mabel to partnerka twojej mamy od brydża. Mabel urodziła się sześćdziesięcioletnia i nawet się nie obejrzała.
Ta onieśmielająco piękna blondynka? Nie, nie ma opcji. Kompletnie do niej nie pasuje.
Ale nikt poza mną się nie śmieje. Mabel zgarnia swoje ciuchy i niemal pędzi do łazienki, ciągnąc za sobą moją drogą pościel. Gdy tylko drzwi łazienki cicho klikają, Casey niespiesznie podchodzi do mnie. Na twarzy ma starannie ułożony wyraz skruchy, ale jeśli to ma mi sprzedać, to ja, do cholery, nie kupuję.
„Maleńka, słuchaj, przepraszam. To był… to było… chwilowe potknięcie z mojej strony.”
„Chwilowe potknięcie?” Pryskam pogardliwie. „Ile takich ‘chwilowych potknięć’ zaliczyłeś z nią?”
„To nie jest ważne” — mruczy, wyciągając rękę, żeby mnie dotknąć.
Odsuwam się z obrzydzeniem. „Nie.”
Casey opuszcza ramię, a jego twarz tężeje. „Nie miało cię tu być” — mówi, jakby to była moja wina, że przyszłam wcześniej do własnego domu.
W sumie… w pewnym sensie jest.
„Ale dobra, spokojnie. Jest okej. Wybaczam ci. I obiecuję, że to się nigdy nie powtórzy.”
„Wiesz, że dalej jesteś nagi, tak?”
Spogląda w dół, ale wygląda na kompletnie niewzruszonego swoim strojem, a raczej jego brakiem. „Willow, moja Willow… jesteś dla mnie wszystkim. Wiesz o tym, prawda?”
Wysuwam podbródek w stronę jego krótkiego, kikutowatego fiuta. „Tak się składa, że dalej masz wzwód.”
„Jezus!” warczy wściekle. Rozkłada ręce, odwraca się w stronę łóżka i zrywa z podłogi swoje ubrania. „Próbuję z tobą rozmawiać, do chuja.”
Ubiera się naburmuszony, szarpiąc materiał. Ja zostaję tam, gdzie stoję. Chwilę później otwierają się drzwi łazienki i Mabel wychodzi. Ma na sobie białą sukienkę, która opina jej kształty i eksponuje obfity dekolt.
Zerka na Caseya. „Ja, eee… już pójdę.”
Casey nie mówi ani słowa, więc ona obchodzi mnie bokiem i w pośpiechu wypada za drzwi. Odwracam się i patrzę, jak wychodzi. Potyka się na schodach, co daje mi dziwną, małą, podłą satysfakcję.
„Maleńka” — mówi Casey po raz miliardowy, łapiąc mnie za rękę i zmuszając, żebym na niego spojrzała.
Był czas, kiedy przeczesywałam palcami jego blond włosy i zachwycałam się tym, że ten mężczyzna należy do mnie. Czas, kiedy patrzyłam w jego ciemne, bursztynowe oczy i czułam wdzięczność, że ktoś taki jak Casey Reeves w ogóle mógłby zainteresować się taką dziewczyną jak ja.
Chcesz wiedzieć, co jest w tym naprawdę najbardziej przykre?
Nawet teraz to czuję.
To uczucie jest dużo mniejsze. Zdecydowanie mniej pochłaniające niż kiedyś. Ale wciąż tam jest. Razem z całą resztą moich żalów.
Kiedyś miałam przyjaciół.
Kiedyś miałam marzenia.
Kiedyś miałam rodziców.
Teraz mam szafę pełną ładnych ciuchów i drogich butów. Mam piękny, pusty dom. I mam męża, który na pokaz głaszcze mnie jak psa, a kiedy nie ma mnie w domu — pieprzy inne kobiety.
Oddałam swoją duszę — a w zamian dostałam… to.
Pot Caseya wsiąka w koszulę, którą właśnie na siebie wciągnął, i pod pachami robią się ciemne plamy. Zerkam na to, jak trzyma moją dłoń. Zaborczo. Mocno.
„Maleńka, zapomnijmy o tym wszystkim, dobrze? Zrobisz mi kolację, a później pokażę ci, jak bardzo cię kocham.”
Podnoszę wzrok na jego twarz i wpatruję się w nagłego obcego stojącego przede mną. Czy on naprawdę sugeruje, żebyśmy uprawiali seks tego samego dnia, kiedy przyłapałam go na ruchaniu jakiejś przypadkowej kobiety? Nawet nie chcę iść tą drogą i rozplątywać tej totalnie pojebanej fantazji.
„Kim ona jest?” pytam zamiast tego.
Wzdycha ciężko, jakby był poirytowany, że jeszcze mi nie przeszło. „Czy to ma znaczenie?”
„Powiedz mi.”
„Mabel Sheridan.”
„Nazwali ją po babci czy co?”
„Rozumiem, że jesteś wkurzona, ale ona nic dla mnie nie znaczy. To tylko ktoś z pracy.”
„Czyli jutro zobaczysz ją w pracy?”
Ostatnie Rozdziały
#171 Rozdział 171 172
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#170 Rozdział 170 Wychodzenie z nowej książki
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#169 Rozdział 169 169
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#168 Rozdział 168 168
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#167 Rozdział 167 167
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#166 Rozdział 166 166
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#165 Rozdział 165 165
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#164 Rozdział 164 164
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#163 Rozdział 163 163
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#162 Rozdział 162 162
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026
Może Ci się spodobać 😍
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?












