Rozdział 87 87

Patrzy na nią, kiwa głową, po czym odwraca się z powrotem do mnie. Jego uśmiech wygląda teraz na trochę bardziej szaleńczy.

– Wzruszające. Aż się łezka w oku kręci, co?

– Czego chcesz, Biełow? – warczę niecierpliwie.

– A to nie widać? – pyta. – Chcę, żeby Sołowjow Bratwa była pod moją komendą.

...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie