Rozdział 94 94

Właściciel tego głosu robi krok do przodu. To kawał chłopa, nawet wyższy ode mnie. Musi mieć z metr z hakiem — pod dwa dwadzieścia.

— Jeszcze słowo i to się dla ciebie i twoich ludzi źle skończy.

— Dopóki oddycham, nie tkniesz—

Nie czekam, aż dokończy. Wyciągam broń, celuję mu w głowę i strzelam....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie