Rozdział 360: Winowajcą jest Kismet

"Puść mnie!" Jej głos był ochrypły, ale wciąż walczyła.

Jej paznokcie wbiły się brutalnie w rękę mężczyzny, pozostawiając krwawe ślady. Uderzyła głową w tył; miał na sobie coś w rodzaju ochronnej czapki i przyjął cios bezpośrednio.

Lek zaczynał działać.

Siła jej pozostała, ale odruchy zwolniły o ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie