Rozdział 380: Skazany na zagładę

Najpierw lewa strona jej twarzy. Skóra od razu zaczęła dymić, z sykiem żrąc się jak szalona. Krzyk Kismet urósł do przeraźliwego crescendo – jak wycie zwierzęcia zarzynanego w męczarniach.

Kwas przeżerał się przez skórę, rozpuszczał mięśnie, odsłaniał kość pod spodem. Jej twarz błyskawicznie się zd...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie