Rozdział 382: Pożegnanie z lotniska

Szklana kurtyna lotniska odbijała szarawobłękitne niebo – jak zimne lustro, które tylko wyostrzało gorycz rozstania.

Emily pchała wózek Carol aż pod samą bramkę odlotów. Carol miała na sobie jasny szal; wyglądała dużo lepiej niż przez ostatnie dwa dni, ale jej dłoń wciąż kurczowo ściskała palce Emi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie