Rozdział 457: Eksplozja

Jej spojrzenie prześlizgnęło się obok jego ramienia ku kratce wentylacyjnej w rogu laboratorium, skąd dobiegł najcichszy zgrzyt metalu o metal.

– Twoja buta będzie twoim epitafium.

Zanim słowa w pełni spłynęły jej z ust, szarpnęła głową do przodu, z całej siły wbijając czoło w nos Geralda.

Chrzą...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie