Rozdział 126

Śmiech Nixxona wypełnił pokój. Vernon upierał się, że po prostu wziął prysznic, a potem nie chciał go wypuścić z ramion.

"Przestań, to łaskocze, nie, nie moje żebra," Nixxon dusił się ze śmiechu, gdy palce Vernona leniwie przesuwały się po jego boku.

Vernon zatrzymał się i cicho wpatrywał się w za...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie