
Syreny Mafii
black rose · Zakończone · 272.9k słów
Wstęp
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Rozdział 1
Pod głębinami Atlantyku—głębiej, niż jakiekolwiek ludzkie oko kiedykolwiek widziało—leżało królestwo Tidalonia, świat lśniących miast zbudowanych z koralu i złota, gdzie miliony syren i trytonów żyły w dostatku.
Królestwo było przepełnione skarbami, o których ludzie mogli tylko marzyć: złoto, srebro, diamenty, perły, rubiny—zaklęte relikty, które świeciły jaśniej niż słońce. A jednak, mimo całego swojego piękna, było rządzone przez człowieka, który rozumiał jedno: zadowolenie nigdy nie trwa wiecznie.
Król Nereus Aquaris, władca Tidalonii, zawarł niebezpieczny układ z wiedźmą morską, Nereidą—aby każdemu stworzeniu oceanu spełnić jedno życzenie. Rezultatem była natychmiastowa lojalność; jego lud go uwielbiał.
Wszyscy, z wyjątkiem jego własnego syna.
Książę Nixxon Aquaris, drugi syn króla, przejrzał iluzję. Wiedział, że dobroć jego ojca to tylko gra—kolejny sposób na kontrolowanie serc. Dla świata był idealnym władcą. Dla Nixxona, był kłamcą.
Co gorsza, Nixxon był przeklęty rolą czarnej owcy rodziny—podczas gdy jego starszy brat, Maren, złoty dziedzic, nie mógł popełnić żadnego błędu. Każde prawo, którego Maren przestrzegał, Nixxon łamał, zanim jeszcze zostało wypowiedziane.
Ale prawdziwa rana między ojcem a synem była głębsza niż nieposłuszeństwo.
To była zdrada.
Król Nereus zmuszał go do politycznego małżeństwa z księżniczką Valtirą z Abyssalii—córką króla Pelagiusa, człowieka odpowiedzialnego za śmierć jego matki.
Dzień, w którym ojciec ogłosił sojusz, coś w Nixxonie pękło.
Wolałby być wygnanym, niż ożenić się z potomkinią mordercy swojej matki.
Tego ranka, gdy straż pałacowa zmieniała warty, Nixxon przygotował się do ucieczki.
Wysunął się z komnaty, jego srebrne i fioletowe łuski ledwo migotały w przyćmionym świetle. Przeklął sposób, w jaki się mieniły—utrudniało to skradanie się. Mimo to, przemknął po złotych schodach, obok lśniących srebrnych kolumn, i do wielkiej sali wykutej z żywego kamienia. Ściany lśniły perłowymi płytkami, rzucając migoczące refleksy na jego twarz.
W końcu dotarł do wielkiej, złotej muszli—ostatniej bariery między nim a wolnością.
Ale wolność wymagała ciszy. Jeden dźwięk za głośny, a jego ojciec by się dowiedział.
Wstrzymał oddech, powoli przekręcił srebrną klamkę... i zamarł.
Jego serce stanęło.
Bo stojąc tuż przed nim—blokując jego ucieczkę—był sam król Nereus, z królem Pelagiusem u boku.
„Dokąd to się wybierasz, Xon?” Głos jego ojca był spokojny, ale śmiertelnie groźny.
Ogon Nixxona nerwowo się poruszył. Jego gardło wyschło. Próbował się cofnąć, ale ciężka obecność króla wypełniała pokój jak burza.
„Przywitaj się z przyszłym teściem jak należy,” powiedział zimno Nereus.
Nixxon zawahał się, ale lekko się ukłonił, gorycz wzbierała w nim jak żółć.
„Daj mu spokój, Nereusie,” powiedział Pelagius, zbliżając się z tym aroganckim uśmiechem, który sprawiał, że krew Nixxona wrzała. „Przyjdzie do siebie.”
„Wątpię,” warknął Nereus.
Zanim Nixxon zdążył odpowiedzieć, przez wodę przeciął głos – gładki, arogancki i boleśnie znajomy.
„O, Ojcze, nie uwierzysz, co te nisko urodzone stworzenia próbowały...”
„Valtira,” ostrzegł ostro Pelagius.
Księżniczka zatrzymała się w pół zdania i natychmiast zmieniła ton. „Wybacz mi,” powiedziała, obdarzając go wyćwiczonym uśmiechem. „Witaj, wielki Królu Nereusie.”
„Witaj, Księżniczko Valtira,” odpowiedział Nereus, zadowolony.
„Proszę – Valtira wystarczy, mój Królu. W końcu wkrótce będę twoją synową,” zamruczała, jej długie srebrne włosy elegancko falując za nią.
Nereus zaśmiał się, zwracając się do Nixxona z udawaną aprobatą. „Przynajmniej jedna z nich jest rozsądna.”
Pelagius uśmiechnął się złośliwie. „Rzeczywiście.”
Nixxon zacisnął pięści obok rzeźby swojej matki, gniew pulsował w jego piersi.
Chciał krzyczeć. Chciał zerwać z ich twarzy ten zadowolony uśmiech.
Ale milczał – aż do momentu, gdy ojciec zawołał ponownie.
„Podejdź tutaj, Xon.”
Nixxon posłusznie podszedł powoli, z pochyloną głową. „Tak, Ojcze.”
Oczy Valtiry śledziły go łapczywie, gdy podpływał bliżej. Jej piękno nic dla niego nie znaczyło. Za tą ładną twarzą kryła się zgnilizna – okrucieństwo odziedziczone po jej ojcu. Słyszał, jak traktowała niższe merfolki. Gardził nią.
„Zabierz swoją narzeczoną na zwiedzanie,” rozkazał Nereus. „Twój przyszły teść i ja mamy przygotować ślub.”
Nixxon zamarł.
Ślub? Jutro?
Jego łuski pociemniały – fizyczny znak burzy emocji. „Co?” szepnął, jego głos drżał.
„Słyszałeś mnie,” powiedział Nereus spokojnie. „Zostało to postanowione.”
„Nie.” Jego głos wzrósł. „Nie poślubię jej.”
W pomieszczeniu zapadła śmiertelna cisza. Nawet woda wokół nich wydawała się zastygnąć.
„Słyszałeś mnie, Xon?” Ton jego ojca zaostrzył się jak ostrze.
„Słyszałem. I moja odpowiedź pozostaje niezmienna.” Obrócił się gwałtownie w stronę Pelagiusa, jego gniew wybuchł. „Nigdy nie poślubię córki mordercy mojej matki!”
W następnej chwili tam, gdzie stał jego ojciec, wybuchł wir.
Zanim Nixxon zdążył zareagować, potężna ręka uderzyła go w twarz, rzucając go na półkę z błyszczącymi skarbami. Klejnoty i muszle posypały się wokół niego.
Ból przeszył jego policzek, ale spotkał wściekłe spojrzenie ojca bez mrugnięcia.
Jego krew wrzała. Jego łuski błyszczały ciemniej.
„Zhańbiłeś mnie,” powiedział Nereus chłodno, jego głos odbijał się echem po sali.
„Teraz widzę,” wychrypiał Nixxon, jego oddech drżał, „nigdy jej nie kochałeś. Nigdy nie kochałeś Matki. Nie zdziwiłbym się, gdybyś miał swój udział w jej śmierci też...”
„Dość!” ryknął Nereus, a zanim Nixxon zdążył się ruszyć, ostry koniec złotego berła wbił się głęboko w jego ramię.
Nixxon krzyknął, jego wizja rozbłysła białym bólem, gdy świecące berło paliło jego ciało.
Krew zmąciła wodę wokół niego – błyszcząca czerwień na tle złota.
I gdy cień jego ojca unosił się nad nim, Nixxon myślał tylko o jednym:
Ucieknie.
Nawet jeśli miałoby go to zabić.
Ostatnie Rozdziały
#208 Rozdział 208
Ostatnia Aktualizacja: 3/15/2026#207 Rozdział 207
Ostatnia Aktualizacja: 3/15/2026#206 Rozdział 206
Ostatnia Aktualizacja: 3/15/2026#205 Rozdział 205
Ostatnia Aktualizacja: 3/15/2026#204 Rozdział 204
Ostatnia Aktualizacja: 3/15/2026#203 Rozdział 203
Ostatnia Aktualizacja: 3/15/2026#202 Rozdział 202
Ostatnia Aktualizacja: 3/15/2026#201 Rozdział 201
Ostatnia Aktualizacja: 3/15/2026#200 Rozdział 200
Ostatnia Aktualizacja: 3/15/2026#199 Rozdział 199
Ostatnia Aktualizacja: 3/15/2026
Może Ci się spodobać 😍
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?












