Rozdział 133

Woda, skąpana w ognistym blasku zachodzącego słońca, wydawała się obejmować Nixxona, gdy ten zanurzał się głębiej. Przemiana dokonywała się z przejmującą gracją.

Nogi Nixxona rozmazywały się, zlewając się, znajome napięcie przekształcało kości i mięśnie, gdy błyszczące niebiesko-zielone łuski wybuc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie