Rozdział 151

Nixxon wyszedł z pokoju, ostrożnie wspierając Vernona, jego serce pęczniało dumą, gdy patrzył, jak jego towarzysz potrafi samodzielnie chodzić. Kolor Vernona już wyraźnie się poprawił; choroba ustępowała jak odpływ.

Podążyli za głośnym śmiechem Armaniego po schodach do salonu w szklanej rezydencji....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie