Rozdział 152

Nixxon obudził się powoli, czując solidny, kojący ciężar ramienia Vernona na swojej piersi. Zapach soli, sosny i unikalny, ciepły zapach Vernona go otaczały. To nie było zimne, rozległe dno oceanu, lecz intymna, bezpieczna przystań sypialni w szklanej rezydencji. Otworzył oczy i zobaczył poranne świ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie