Rozdział 185

"Spokojnie, hej, nie płacz. Zaniosę cię," zgodził się natychmiast, biorąc ją w ramiona.

"Dziękuję, Maren," szepnęła Lyra nieśmiałym głosem, chowając twarz w jego nagiej piersi.

Maren mruknął w odpowiedzi.

Jego głowa nadal działała, ale skupił się na dotarciu do rezydencji.

Po chwili marszu w koń...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie