Rozdział 188

Blue stał na balkonie, obserwując zachód słońca nad horyzontem. Jego ręka była unieruchomiona w temblaku, a w zdrowej dłoni ściskał miękką piłeczkę antystresową, delikatnie ją ugniatając.

Przez cały tydzień zamknął się w swoim pokoju, bo zrozumiał, że najlepszym sposobem, by się chronić, jest trzy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie