Rozdział 198

Blue wbiegł po schodach, gniew w jego piersi był mile widzianym rozproszeniem od zdradzieckiego pulsowania pod jego skórą. Bezczelny, zbiorowy wysiłek, by zmusić go do bliskości z Marenem, był obraźliwy, ale pod gniewem, mała, ukryta część jego duszy, która ożyła po dotyku Marena, buzowała nerwowym,...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie