Rozdział 207

Plaża była pusta. Kaiya zniknęła.

Dane ruszył w desperackim biegu, jego oczy szeroko otwarte z przerażenia. "Gdzie—"

"Prąd! Musiała wpaść pod falę!" krzyknął Dante, jego myśli natychmiast skoczyły do tragicznych konsekwencji, jakie mogłyby spotkać dziecko syreny. "Nie zmieniła się, prawda? Obiecał...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie