Rozdział 212

Gdy tylko Gemma to powiedziała, Bianca siedząca obok od razu nastawiła uszu. Z wielką powagą odłożyła swoją małą łyżeczkę, energicznie pokiwała główką i słodkim, dziecinnym głosem przytaknęła:

– Pani Wilson ma rację!

Odwróciła się do Victorii z niezwykle serio miną, jakby składała jakąś niesamowic...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie