
Szefie, Tożsamość Twojej Żony Została Ujawniona
Mella · Zakończone · 276.8k słów
Wstęp
Alexander Garcia to magnat biznesowy, zimny i bezwzględny. Spotkał się z potężnymi rywalami, ale nie ma pojęcia, że za tym wszystkim stoi młoda dziewczyna Victoria.
Alexander powiedział: „Victoria, osobiście zdarłem wszystkie twoje maski. Teraz nadszedł czas, aby zdobyć twoje serce.”
Rozdział 1
Noc była głęboka. Victoria Gonzalez, ubrana na czarno, ściskała brzuch, z twarzą wykrzywioną z bólu, gdy zataczając się, wpadła do najbliższego baru.
Ogłuszająca muzyka sprawiała, że kręciło jej się w głowie, a mdłości po utracie tak dużej ilości krwi narastały z każdą sekundą.
Victoria rzuciła okiem za siebie na masywnego faceta, który rozpychał się przez tłum, lustrując wzrokiem salę. Nie mogła pozwolić sobie na stratę czasu. Przepchnęła się przez rozwrzeszczany tłum, na oślep szarpnęła za pierwsze drzwi, które znalazła. Gdy tylko chciała je zamknąć na klucz, wielka, żylasta dłoń chwyciła futrynę.
Umysł jej przyspieszył, a ona odruchowo sięgnęła po nóż przy pasie.
W następnej sekundzie w progu pojawiła się przystojna, nieznajoma twarz.
Victoria na moment zastygła. Alexander Garcia wszedł do środka, zatrzasnął za sobą drzwi i wbił w nią zamglone spojrzenie, jakby próbował sobie przypomnieć, skąd ją zna.
Zmarszczyła brwi i zimno warknęła:
— Wynoś się…
Alexander nagle ją pocałował. Robił to niezdarnie, a w jego ustach czuć było lekką, chemiczną nutę dragów.
Victoria poczuła irytację. No świetnie, naćpał się, żeby w końcu zebrać się na odwagę i stracić dziewictwo?
Naparła dłońmi na jego pierś, ale zanim zdołała go odepchnąć, drzwi z hukiem się otworzyły. Natychmiast złapała Alexandra za kołnierz, ustawiając go między sobą a wejściem.
Dwóch karków zajrzało do środka, zaklęło:
— Kurwa mać, znowu jakaś w rui.
I z trzaskiem zatrzasnęli drzwi.
Muzyka za ścianą stłumiła się do dudniącego tła, w pokoju zostało tylko ciężkie, urywane sapanie Alexandra. Uznał zachowanie Victorii za zaproszenie i zaczął całować ją jeszcze łapczywiej.
— Złaź ze mnie! — głos Victorii zadrżał, podniósł się o ton.
Alexander podniósł ją i cisnął na łóżko, przyciskając się do jej ust, jakby chciał tym pocałunkiem udusić jej gniew.
Victoria próbowała się szarpać, ale ból odbierał jej siły, ciało miała jak z waty.
Facet najwyraźniej nie miał doświadczenia z kobiecym ciałem. Miotał się przy jej ubraniu, tylko dodatkowo drażniąc ranę, za to praktycznie nie robiąc krzywdy samej tkaninie.
Syknęła z bólu i chwyciła go za rękę.
Alexander uniósł głowę. Oczy miał nieostre, zamglone, pełne dezorientacji i pragnienia.
Te wilgotne, rozognione oczy wlepione w nią sprawiły, że trudniej było jej zachować chłód.
Zerknęła na jego twardą klatkę piersiową. Wyczuwając jej zawahanie, posadził ją sobie na kolanach, łapczywie dysząc:
— Naucz mnie.
Mówiąc to, zsunął dłoń na jej talię, pazernie gładząc jej plecy, całując jej usta byle jak, chaotycznie, jakby bał się, że za chwilę go zabierze rzeczywistość.
Gorąco jego ciała mieszało jej w głowie. Poprowadziła jego dłoń niżej, przycisnęła ją między swoimi nogami.
— Bądź chociaż trochę dżentelmenem, zacznij od rozgrzewki.
Alexander może nie znał się na seksie, ale słowo „rozgrzewka” zrozumiał. Przełknął ślinę tak, że aż poruszyło mu się jabłko Adama, uniósł jej udo na swoje ramię i pocałował jej cipkę przez cienki materiał koszulki nocnej.
Miał język gruby, gorący, szybko przemoczył jej majtki.
Nie wytrzymując, szarpnął swoje spodnie, zsunął je do połowy, przytrzymał jej udo i znów się w nią wpił, tym razem oddzielony od niej tylko warstwą bielizny, przez co każde drgnięcie języka czuła wyraźniej, ostrzej.
Jego język i zęby musnęły łechtaczkę, a uda Victorii zacisnęły się kurczowo wokół jego głowy.
Alexander na moment się zatrzymał, po czym z furią wrócił do roboty, maltretując jej już mokre, miękkie miejsce.
Victoria nie potrafiła powstrzymać jęków. Przestraszona tym, jak narasta w niej rozkosz, chwyciła Alexandra za włosy, próbując go od siebie odciągnąć.
Ale jego lewa dłoń żelaznym uściskiem trzymała jej talię, a prawa odsunęła bokiem bieliznę. Delikatnie przygryzł nabrzmiałą łechtaczkę.
Victoria krzyknęła, a z jej pochwy gwałtownie wytrysnęły soki.
Alexander się wyprostował, przyciągnął jej nogi do swojego pasa, jedną ręką ścierając z twarzy wilgoć z jej cipki, drugą rozpinając rozporek. Zachrypniętym głosem zapytał:
— O to ci chodziło, mówiąc o rozgrzewce?
Nogami Victorię aż trzęsło w nogach, całe ciało miała jak z waty, w głowie mgła, nie była w stanie zareagować.
Nagle zapiszczała ostro, kiedy Aleksander wszedł w nią bez ostrzeżenia. Ból sprawił, że odruchowo się zacisnęła, jakby chciała wyrzucić z siebie obce ciało.
Aleksander zacisnął zęby.
– Nie ściskaj.
Nie wytrzymał i zaczął się poruszać, centymetr po centymetrze wchodząc głębiej.
Victoria walnęła go mocno w ramię i wrzasnęła:
– Poczekaj, daj mi się przyzwyczaić!
On jednak jakby jej nie słyszał, myślał tylko o tym, żeby wejść głębiej, mimo że jej ciało było jeszcze suche, nieprzygotowane.
Victoria zebrała siły i spoliczkowała go. Zaczerpnęła gwałtownie powietrza, po czym warknęła z wściekłością:
– Powiedziałam: czekaj! Ludzkiej mowy nie rozumiesz?
Aleksander trochę otrzeźwiał i posłusznie się zatrzymał.
Pół minuty później nie wytrzymał i zapytał:
– Teraz już mogę?
Biodra już mu drgnęły, jakby same z siebie.
Jego pchnięcia były toporne, bez żadnej techniki. Liczył tylko na to, że jest duży, i tym samym miażdżył wszystkie czułe punkty Victorii.
Przyjemność zalała ból, przykryła go całkowicie, jak tsunami, które ją pochłonęło.
Aleksander jęknął, pochylił się nad nią, opierając dłonie po obu stronach jej głowy, a jego ruchy przyspieszyły.
Ich złączone ciała chlupały, tworząc białawą pianę, a odgłos wilgoci odbijał się echem w pokoju.
Skurcze Victorii zacisnęły się mocno wokół Aleksandra.
Brwi Aleksandra ściągnęły się w rozkoszy, jego pchnięcia były tak szybkie, że aż rozmazywały się w powietrzu, a jęki Victorii rwały się i załamywały.
Niskie pomruki i wysokie krzyki wypełniły pokój, kiedy Aleksander spuścił się w niej. Ich nogi trzęsły się niekontrolowanie, a jego członek niechętnie jeszcze wpychał się głębiej.
– Przestań dochodzić! – odrobina rozsądku wróciła do Victorii po orgazmie. Zorientowała się, co on robi, i zszokowana odepchnęła go.
Szybko podciągnęła nogi, chcąc zejść z łóżka, ale Aleksander złapał jej jędrne pośladki, rozchylił je, odsłaniając nabrzmiałą, przekrwioną szparkę, z której w zimnym powietrzu powoli wypływało nasienie.
Oczy Aleksandra ściemniały, pociemniały z pożądania. Wbił się w nią znowu, zaczynając kolejną rundę zdobywania jej ciała.
O świcie naturalny budzik Victorii wyrwał ją ze snu.
Na sekundę zesztywniała – usłyszała obcy oddech obok siebie i odruchowo chwyciła poduszkę.
Odwróciła się i zobaczyła twarz Aleksandra. Wspomnienia z poprzedniej nocy runęły na nią jak lawina.
Zabić go. To była jedyna myśl Victorii.
Wyciągnęła nóż i przyłożyła go do gardła Aleksandra.
Aleksander nagle zmarszczył brwi, jakby śnił koszmar. Jego rzęsy zadrżały niespokojnie.
Wyglądał wtedy trochę żałośnie.
Przypomniała sobie jego wczorajszą niezdarną gorliwość. Pewnie nie był przyzwyczajony do przypadkowych numerków.
Po chwili zastanowienia Victoria spojrzała na niego jeszcze raz i przesunęła ostrzem po zarysie jego szyi.
– Daruję ci życie tylko dlatego, że ładnie wyglądasz.
Zeszła z łóżka. Kiedy zobaczyła swoje nagie, ubłocone ciało, fala wściekłości znów w niej zawrzała.
Nagle zadzwonił budzik. Victoria szybko go wyłączyła i zobaczyła na ekranie przypomnienie: „Dzień wkurzających gości”. Zupełnie o tym zapomniała.
Pospiesznie doprowadziła się do porządku i wymknęła się po cichu.
Kiedy Aleksander się obudził, bar był już pusty.
Jego asystent czekał grzecznie w drzwiach i zawołał:
– Panie Garcia.
Aleksander obrzucił wzrokiem zabałaganiony pokój, dostrzegając plamę krwi na prześcieradle. To przynajmniej zmniejszało prawdopodobieństwo, że tamta miała jakąś chorobę weneryczną.
Pomasował obolałe skronie i chłodnym tonem powiedział:
– Dowiedz się, kim ona jest.
– Tak jest, proszę pana – odpowiedział asystent.
Gdy asystent był już przy drzwiach, Aleksander go zatrzymał:
– Dyskretnie. Jak ją znajdziesz, nie rób szopki.
– Tak jest, proszę pana – powtórzył asystent.
Aleksander dodał jeszcze:
– A, i miała na sobie chyba perfumy o zapachu prochu.
Asystent zawahał się na moment, po czym skłonił się z szacunkiem:
– Zrozumiałem, proszę pana.
Ostatnie Rozdziały
#255 Rozdział 255
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2026#254 Rozdział 254
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2026#253 Rozdział 253
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2026#252 Rozdział 252
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2026#251 Rozdział 251
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2026#250 Rozdział 250
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2026#249 Rozdział 249
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2026#248 Rozdział 248
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2026#247 Rozdział 247
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2026#246 Rozdział 246
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2026
Może Ci się spodobać 😍
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Bracia Varkas i ich Księżniczka
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Sekret Surogacji
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO
Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”
Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”
Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.
Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”
——
Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.
Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.
Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.
Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”












