Rozdział 40

Spojrzenie Alexandra na moment zatrzymało się na twarzy Victorii. Jej pytanie jakby go zbiło z tropu, albo po prostu nie chciał w to brnąć.

Przeniósł wzrok na ciemne sylwetki drzew majaczące w oddali, a jego ton wrócił do zwykłej, rzeczowej, urzędowej nuty, z lekką nutą uniku:

– Nie, tam jakieś fir...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie