Żart... Następnie ból

Aria’s POV

Jak on mógł być tak... tak spokojny?

Do tego stopnia, że żartował.

Luca nigdy nie żartował.

Przynajmniej nie ten Luca, którego znałam. Nie ten człowiek, który używał ciszy jak broni, którego sama obecność przytłaczała pokój, aż nikt nie śmiał oddychać nieodpowiednio. Tamten Luca nigd...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie