Rozszczepił ją

Patrzyłem na nią przez kilka sekund, a kciukiem gładziłem jej gardło; kurwa, czułem, jak bije jej serce. Powiedziała, że mi ufa. Że ufa moim rękom uwalanym we krwi. Mógłbym teraz zacisnąć palce mocniej, skręcić jej kark, za chwilę by nie oddychała. A ona mi ufa. Ona, kurwa, ufa potworowi. Ja sam nie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie